Wszystko wskazuje na to, że pasażerowie Leo Express podróżujący z Czech na Słowację będą musieli liczyć się z dużymi utrudnieniami co najmniej do 18 czerwca. Pomimo wcześniejszych deklaracji, wskazujących na rozwiązanie problemów technicznych do 11 maja, 1 lub nawet 2 spośród zaledwie 3 posiadanych zestawów Talgo jest wyłączanych z eksploatacji.
Rok 2026 jest pierwszym rokiem w dotychczasowej historii funkcjonowania czeskiego przewoźnika kolejowego Leo Express (kontrolowanego obecnie przez hiszpańskie koleje państwowe Renfe), w którym miał on znacząco powiększyć pracę eksploatacyjną w segmencie komercyjnym. Przypomnijmy, że spółka z końcem lutego tymczasowo zawiesiła połączenia na Słowację, aby móc z dniem 1 marca zwiększyć ofertę przewozową pomiędzy Pragą a Krakowem z 2 do 4 par pociągów na dobę, wydłużając jednocześnie połowę relacji do Warszawy. Dzień 30 kwietnia miał natomiast zapoczątkować nowe otwarcie na rynku słowackim. Leo Express miał powrócić na wschodnią Słowację, uruchamiając ponownie 2 pary pociągów (choć nie do Koszyc, jak wcześniej, a do Preszowa), a także zadebiutować na całkowicie nowej trasie do Bratysławy (również w sile 2 par na dobę).
Wobec faktu, iż wszystkie połączenia na ciągu Praga – Pardubice – Ołomuniec – Ostrawa – Kraków – Warszawa obsługiwane są zaledwie 5 sztukami pięcioczłonowych Flirtów produkcji Stadlera, wykorzystywanych do granic możliwości, Leo Express w celu powrotu z przytupem na Słowację musiał zabezpieczyć dodatkowe składy. Okazało się, że będą to należące do Renfe używane zestawy Talgo VI z pasywnym systemem wychylnego nadwozia, prowadzone przez elektrowozy Vectron produkcji Siemensa. Przypomnijmy, że zestawy Talgo to bardzo osobliwe konstrukcje, złożone z krótkich wagonów, na których połączeniach znajdują się specyficzne jednoosiowe wózki. Rozwiązanie to zapewnia znaczącą redukcję masy składów i możliwość poszerzenia nadwozia przy zachowaniu skrajni – kosztem niższego komfortu jazdy i wyższych kosztów utrzymania. Niestety już pierwsze dni eksploatacji Talgo w barwach Leo Express przyniosły duże problemy operacyjne.
Można tu wręcz mówić o falstarcie, który może podważyć na dłuższy czas zaufanie pasażerów. Dwa spośród trzech zestawów zostały czasowo wyłączone z eksploatacji, w efekcie czego przewoźnik zmuszony był odwołać większość nowych połączeń. Nie była to wyłącznie wina spółki – jeden ze składów został uszkodzony w akcie wandalizmu. Jednak w przypadku kolejnego zestawu okazało się, że był on po prostu przygotowany do eksploatacji. Leo Express zapowiedział wówczas, że utrudnienia potrwają do 11 maja, a znaczna część połączeń zostanie przywrócona jeszcze 4 dni wcześniej. Jednak w drugiej połowie miesiąca znów dostępny był tylko jeden skład. Jak poinformował portal Zdopravy.cz, kolejną przyczyną problemów okazało się… pęknięcie instalacji wodnej.
W efekcie powyższego ponownie odwołano 1 z 2 par pociągów z Pragi do Bratysławy. Do końca miesiąca każdego dnia odwołana będzie ponadto 1 z 2 par pociągów kursujących w relacji Praga – Preszów. Harmonogram utrudnień, aktualny na dzień 19 maja, wskazuje na utrudnienia do 18 czerwca włącznie. W tej sytuacji można mieć wątpliwości, czy Leo Express uruchomi zgodnie z zapowiedziami kolejne 2 pary pociągów w relacji Kraków – Warszawa, które miały ruszyć już 25 czerwca. Zaistniała sytuacja nasuwa także pytania, czy model operacyjny tego przewoźnika, którego cechą charakterystyczną są bardzo napięte obiegi przy praktycznym braku rezerwy taborowej, jest racjonalny. W idealnym świecie bez problemów technicznych z taborem i utrudnień w ruchu na sieci kolejowej mógłby być bardzo efektywny, jednak w praktyce podważa wiarygodność przewoźnika.
Ostatnio dodane
Na hulajnodze minął się ze śmiercią
Hiszpania: Zmiany w planach modernizacyjnych po katastrofie na linii KDP?
Kolejne pociągi akumulatorowe w Czechach na horyzoncie. Trwa przygotowanie infrastruktury
Trzy miesiące bez prawa jazdy za brawurę na torach. Koniec pobłażania dla kierowców łamiących przepisy
Trwa rozbudowa Westbahn pod Linzem. Będzie kolejny odcinek czterotorowy
Wielkopolska: POLREGIO ogłosiło przetarg na mobilny symulator pociągów
PKP S.A. partnerem promocji filmu „Nasza rewolucja”
Nowy rozkład jazdy 2026/2027 – więcej pociągów, nowe przystanki i reaktywowane trasy
