Od ponad dwóch miesięcy budownictwo stalowe w Europie funkcjonuje w nowym otoczeniu regulacyjnym. Przepisy wprowadzone poprzez mechanizm CBAM wyrównały szanse europejskich producentów w starciu z dostawcami z Azji. Dziś wybór europejskich zestawów do połączeń sprężanych i niesprężanych staje się elementem zarządzania ryzykiem projektowym i finansowym.
Nie ulega wątpliwości, że spodziewany boom infrastrukturalny w Europie (koleje dużych prędkości, modernizacje szlaków, rozbudowa połączeń międzynarodowych) będzie zwiększał zapotrzebowanie na elementy złączne do konstrukcji stalowych. Dzięki nowym przepisom skorzystają na nim przede wszystkim europejskie fabryki, w tym także należąca do holdingu Mangata żywiecka spółka Śrubena Unia.
– Zacznijmy od wyjaśnienia: koszt zakupu certyfikatów CBAM (ang. Carbon Border Adjustment Mechanism) przez importerów równoważy koszty, jakie na europejskich producentów nakładają obowiązujące w UE przepisy. Dziś wszyscy, którzy chcą być na naszym rynku, mają identyczne szanse. Teraz przy zakupie już nie tylko surowej stali, ale także produktów przetworzonych, w tym elementów złącznych: śrub, nakrętek, podkładek i łączników, liczy się przede wszystkim jakość i technologia – zdecydowanie podkreśla Tadeusz Jopek, Wiceprezes Zarządu, Dyrektor ds. Marketingu i Sprzedaży .
Dla inwestorów i wykonawców, którzy pomimo wszystko wybierają produkty z Azji czy Afryki, oznacza to konieczność wniesienia opłaty CBAM, wynikającej z emisji CO₂ w procesach wytapiania i walcowania stali oraz produkcji gotowych wyrobów, za każdy kilogram importowanych spoza UE elementów złącznych. W przypadku braku zweryfikowanych danych emisyjnych u producenta spoza UE stosowane będą domyślne wartości, zwykle wyższe niż emisje realne, co dodatkowo zwiększy koszt importu takich komponentów. Przypomnijmy też, że CBAM jest elementem kosztowym projektów budowlanych – i to rosnącym co roku aż do 2034 r., kiedy zakończy się wygaszanie darmowych uprawnień EU ETS.
– Dzisiaj mamy proste i zrozumiałe zasady oraz uczciwą konkurencję. Koniec cen z krainy cudów i karania europejskich producentów – dopowiada Tadeusz Jopek.
W tym otoczeniu wybór europejskiego producenta – takiego jak Śrubena Unia – staje się strategiczną decyzją, redukującą ryzyka finansowe, regulacyjne i operacyjne. Dotyczy to szczególnie zestawów do połączeń sprężanych i niesprężanych, w tym HV, HR i SB, które mają kluczowy wpływ na bezpieczeństwo konstrukcji stalowych.
CBAM przenosi uwagę z surowców hutniczych na gotowe komponenty używane w budownictwie. Zgodnie z interpretacjami Komisji Europejskiej do grup potencjalnie objętych rozszerzeniem mechanizmu CBAM należą elementy złączne i wyroby drobne – śruby, nakrętki, podkładki, sprężyny, łączniki. Zyskują na tym wszyscy europejscy producenci. – Nie zapominajmy, że to również ochrona zarówno miejsc pracy, jak i zdolności produkcyjnych. Ostatnie kilka lat dobitnie pokazało, co się dzieje, kiedy łańcuchy dostaw zawodzą, a rozrzuceni geograficznie dostawcy nie są w stanie sprostać zamówieniom, choćby z powodu blokady tej czy innej cieśniny lub kanału żeglugowego. Stabilność i przewidywalność łańcucha dostaw wyróżnia europejskie produkty, a polskie firmy są tutaj zawsze niezawodnym partnerem – przekonuje Tadeusz Jopek.
Polski producent nie boi się konkurencji
– Produkcja zestawów do połączeń sprężanych i niesprężanych w Śrubenie odbywa się w całości w Polsce, czyli na terenie Unii Europejskiej. Korzystając z naszych produktów, wykonawcy i inwestorzy eliminują z projektów ryzyko dodatkowych kosztów i administracji wynikającej z importu – mówi Alina Marek-Piecuch, manager ds. jakości i środowiska w spółce Śrubena Unia.






