Rok 2025 przyniósł duży wzrost liczby pasażerów czeskich prywatnych przewoźników kolejowo-autobusowych. RegioJet poinformował, że w porównaniu z 2024 rokiem liczba pasażerów pociągów komercyjnych wzrosła o 19% rok do roku, osiągając poziom 7,2 mln. Leo Express odnotował podobny wzrost, przewożąc w minionym roku 4,5 mln pasażerów we wszystkich kategoriach.

Jednym z europejskich pionierów w zakresie liberalizacji rynku kolejowych przewozów pasażerskich i z pewnością największym w Europie Środkowej od wielu lat pozostaje niezmiennie Republika Czeska. Rozwój konkurencji przebiega równolegle na dwóch różnych płaszczyznach – z jednej strony od wielu lat ogłaszane są przetargi na realizację przewozów kolejowych o charakterze użyteczności publicznej (zarówno na trasach dalekobieżnych, jak również lokalnych i regionalnych czy aglomeracyjnych), a z drugiej strony nastąpił dynamiczny rozwój połączeń komercyjnych prywatnych przewoźników kolejowych na najbardziej obleganych relacjach, łączących największe miasta. Proces ten w ostatnich kilkunastu latach znacząco odmienił czeski rynek kolejowych przewozów pasażerskich.
W tych warunkach rozwinęły się dwie czeskie spółki – RegioJet, kontrolowany niezmiennie w 100% przez Radima Jančurę, oraz Leo Express, w którym obecnie większość udziałów posiadają hiszpańskie koleje państwowe Renfe (częściowo bezpośrednio, częściowo za pośrednictwem swojej szwedzkiej spółki zależnej). Jednocześnie jedyną relacją dalekobieżną w Czechach z realnym potencjałem komercjalizacyjnym okazała się trasa Praga – Pardubice – Ołomuniec — Ostrawa z odnogą do Brna. Trudno się więc dziwić, że zarówno RegioJet, jak i Leo Express starają się szukać nowych możliwości rozwojowych za granicą – choćby w Polsce. Czeski rynek stał się bowiem dla nich najzwyczajniej w świecie zbyt ciasny.
Wzrost o 19% rok do roku, ale…
Pomimo wciąż ograniczonej obecności na rynkach zagranicznych, która zaczęła się znacząco zwiększać dopiero od grudnia 2025 roku w przypadku RegioJet za sprawą ekspansji na rynku polskim, każdy z dwóch prywatnych operatorów odnotował w ubiegłym roku bardzo dobre wyniki przewozowe. RegioJet tylko na trasach komercyjnych przewiózł niemal 7,2 mln pasażerów, co oznacza wzrost o 19% w ujęciu rok do roku. Spółka podkreśla w informacji prasowej, że dane dla segmentu PSC nie są jeszcze dostępne. W tym miejscu przypomnijmy, że RegioJet obsługuje obecnie połączenia regionalne w kraju usteckim i aglomeracji praskiej oraz dwie dalekobieżne linie komunikacyjne, R8 i R23.
Leo Express przewiózł natomiast niemal 4,6 mln pasażerów, zarówno w pociągach komercyjnych, jak i na trasach lokalnych w kraju pardubickim i na uczęszczanej relacji regionalnej z Bratysława – Komarno. To również oznacza wzrost o 19% w ujęciu rok do roku, choć trudno tu czynić porównania z RegioJetem z racji braku segmentacji w informacji o wynikach przewozowych. Można jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że udział przewozów w kraju pardubickim w liczbie pasażerów ogółem jest marginalny, ponieważ przewoźnik jest tam obecny na bocznych trasach w regionie historycznym Orlicko – na południe od Kotliny Kłodzkiej.
Rok 2026 – przełom dla obydwu przewoźników?
Spółka spodziewa się jednocześnie, że prawdziwy przełom przyniesie rok 2026, w którym liczba pasażerów ma skoczyć do 6 mln. Ma się tak stać za sprawą pierwszego od wielu lat zwiększenia oferty przewozowej, które będzie możliwe za sprawą wprowadzenia z końcem kwietnia zestawów Talgo. Mają one obsługiwać relację Praga – Bratysława. Leo Express rozszerzy jednocześnie swoją symboliczną do tej pory obecność w Polsce – od 1 marca jego pociągi będą jeździły z Pragi do Krakowa cztery razy na dobę, a co drugi z nich pojedzie w relacji wydłużonej do Warszawy. Będzie to jednocześnie oznaczało – z racji ograniczonych zasobów taborowych – rezygnację z uruchamiania pociągów do wschodniej części Słowacji w marcu i kwietniu. Wraz z pojawieniem się zestawów Talgo przewoźnik ponownie dojedzie do Preszowa.





