Rok 2026 dla RegioJet ma natomiast upłynąć pod znakiem dalszego zwiększania obecności na rynku polskim, która na razie rodzi się w bólach. Warto tu przypomnieć, że w grudniu spółka nie uruchomiła większości zakładanych na roczny rozkład jazdy 2025/2026 połączeń w Polsce, w efekcie czego zarządca infrastruktury kolejowej podjął decyzję o odebraniu przewoźnikowi części slotów. Obecnie RegioJet realizuje zaplanowane pociągi w pełnym zakresie jedynie na trasie z Warszawy do Trójmiasta (3 pary na dobę), natomiast z Warszawy do Poznania kursują od 1 lutego 2 pary spośród zapowiadanych 6 par. Kraków ze stolicą kraju łączą tylko 4 pary pociągów, choć decyzja o otwartym dostępie przyznaje prawo do uruchamiania aż 8 par na dobę.
Odzyskiwanie twarzy w Polsce, przetasowania w segmencie PSC na rynku czeskim
RegioJet nie składa jednak broni i deklaruje, że już w kwietniu trasa Warszawa – Poznań ma być obsługiwana w pełnym zakresie. Dodatkowe 2 pary pociągów pomiędzy historyczną a obecną stolicą Polski mają pojawić się dopiero w czerwcu, ponieważ właśnie do tego miesiąca przepadły sloty z uwagi na brak ich wykorzystania. Na pozostałe 2 pary na trasie Warszawa – Kraków będziemy musieli poczekać dłużej, ponieważ nie mogą być one realizowane z uwagi na ograniczoną przepustowość na północnym podejściu do węzła krakowskiego. Nie jest jednocześnie tajemnicą, że RegioJet nadal ma duże problemy ze znalezieniem pracowników w Polsce. Dotyczy to w szczególności maszynistów, pomimo kuszących premii rekrutacyjnych w wysokości dodatkowych 100 tys. zł w pierwszym roku pracy.
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem dla RegioJet na kolejne lata wydaje się zatem wzrost poprzez przejmowanie obsługi kolejnych relacji dalekobieżnych dotowanych przez państwo. Tu należy przypomnieć, że od grudnia 2026 spółka będzie obsługiwała linię R9 z Pragi do Brna i Jihlavy przez Havlíčkův Brod, wykorzystując w tym celu nowe jednostki elektryczne produkcji Pesy Bydgoszcz. Jeszcze w tej dekadzie RegioJet przejmie także obsługę kilku dalekobieżnych linii komunikacyjnych w północnej części kraju. Z drugiej strony pewna jest już utrata uczęszczanej linii R8 z Bohumína przez Ostrawę i Přerov do Brna – przetarg na jej obsługę przez 6 lat od grudnia 2027 roku wygrały niedawno państwowe České dráhy.





