Czeski przewoźnik kolejowy GW Train Regio, od wielu lat obecny na rynku dotowanych połączeń regionalnych i lokalnych, zamierza po raz pierwszy pozyskać nowy tabor w postaci elektrycznych zespołów trakcyjnych z modułami bateryjnymi. Nawet 47 sztuk takich pojazdów miałoby zostać skierowanych do obsługi relacji w krajach pilzneńskim i usteckim.

Tabor bateryjny zdobywa coraz większa popularność w kolejnych państwach członkowskich Unii Europejskiej, która od wielu lat konsekwentnie zaostrza politykę klimatyczną, stwarzając presję na dekarbonizację obsługi niezelektryfikowanych linii kolejowych. Rosnące ceny uprawnień do emisji CO2 przy jednoczesnej zapowiedzi rychłego objęcia unijnym systemem handlu emisjami kolejnych sektorów gospodarki, w tym transportu, przy jednoczesnym braku perspektyw na powrót do masowej elektryfikacji linii kolejowej w dającej się przewidzieć przyszłości, czynią jego wybór niejako naturalnym, zwłaszcza że tabor wodorowy, w którym pokładano jeszcze niedawno spore nadzieje w kontekście transformacji energetycznej na kolei, pozostaje zawodny i bardzo kosztowny w eksploatacji.
Jednocześnie w naszym kraju do tej pory jeszcze żaden przewoźnik kolejowy czy samorząd wojewódzki nie pozyskał pojazdów bateryjnych. Jest to jednak o tyle zrozumiałe, że w Polsce większość relacji przebiegających przez niezelektryfikowane fragmenty sieci kolejowe jest relatywnie długa, a jednym z głównych mankamentów taboru bateryjnego jest stosunkowo nieduży zasięg na poziomie 80-100 kilometrów. Z drugiej strony nie jest to istotnym ograniczeniem w Republice Czeskiej – na tamtejszej sieci kolejowej znajduje się bardzo dużo krótkich odcinków niezelektryfikowanych o długości nieprzekraczającej wskazanego przedziału, a często znacznie krótszych. Nie dziwi zatem fakt, że Czechy są środkowoeuropejskim pionierem we wdrażaniu elektrycznych zespołów trakcyjnych z modułami bateryjnymi.
Pod koniec 2024 roku pierwsze pojazdy tego typu, czyli RegioPantery produkcji Škoda Group, zadebiutowały na trasie Ostrawa – Studénka – Příbor – Kopřivnice – Štramberk. Ich wprowadzenie umożliwiły uruchomienie dużo większej niż wcześniej liczby połączeń bezpośrednich w tej relacji – wcześniej w większości przypadków konieczna była przesiadka w Studénce. Od tego czasu zainteresowanie wdrożeniem taboru bateryjnego zaczęły wyrażać kolejne czeskie kraje, czyli odpowiedniki naszych województw, a narodowy przewoźnik kolejowy, czyli České dráhy, postanowiły kupić kolejne bateryjne RegioPantery. Na zakup tych zespołów trakcyjnych w wariancie wyposażonym zarówno w pantografy i moduły bateryjne, jak i silniki Diesla, zdecydował się także RegioJet, który będzie wykorzystywał je do obsługi pakietu dalekobieżnych linii komunikacyjnych w północnej i północno-zachodniej części kraju.
Kolejnym czeskim prywatnym przewoźnikiem kolejowym, który zamierza pozyskać tabor bateryjny, jest GW Train Regio. To spółka, która w przeciwieństwie do RegioJet i Leo Express nie uruchamia połączeń komercyjnych, koncentrując się na obsłudze przewozów dotowanych. Obecnie przewoźnik obsługuje dalekobieżną linię R25 z Pilzna do Mostu oraz szereg relacji lokalnych w krajach karlowarskim, morawskośląskim, pilzneńskim, południowoczeskim i usteckim. Jak poinformował portal Zdopravy.cz pod koniec marca, GW Train Regio ogłosił dwa postępowania przetargowe na zakup nawet 47 takich pojazdów. Ogłoszenie przetargów związane jest z ubieganiem się przez spółkę o przejęcie obsługi kolejnych relacji, dla których operatora poszukują kraje pilzneński i ustecki. Obydwa samorządy regionalne postawiły bowiem wymóg pozyskania taboru bateryjnego.





