PKP Polskie Linie Kolejowe otworzyły oferty w ponowionym przetargu na rozbudowę układu torowego na ciągu linii kolejowych z Pruszcza Gdańskiego do Pszczółek poprzez dobudowanie 4. toru. Pomimo podwyższenia budżetu przez zamawiającego, tym razem wycena ofert jest jeszcze wyższa. To duże ryzyko dla dalszego rozwoju portów morskich w Trójmieście.

Od wielu lat jedną z największych barier hamujących rozwój portów morskich w Polsce jest ograniczona przepustowość prowadzących do nich linii kolejowych. W ostatnich latach PKP Polskim Liniom Kolejowym udało się wprawdzie kompleksowo zmodernizować tzw. stacje przyportowe, znacząco zwiększając ich przepustowość. Po latach impasu udało się także rozpocząć realizację robót budowlanych w ramach projektu modernizacji linii kolejowej nr 201 na odcinku łączącym węzeł bydgoski z Gdynią wraz z budową 2. toru i elektryfikacją, dzięki czemu powstanie alternatywny względem LK nr 131, 9 i 202 (od Bydgoszczy przez Tczew i Gdańsk) kolejowy korytarz do Portu Gdynia. Największy polski port morski, deklasujący pozostałe pod względem przeładunku kontenerów i ropy naftowej, znajduje się jednak w Gdańsku.
Tymczasem jedyne podejście do Portu Gdańsk od strony południowej, czyli od Tczewa przez Pszczółki i Pruszcz Gdański, jest trzytorowe i silnie obciążone nie tylko ruchem towarowym, ale również pasażerskim – zarówno regionalnym i aglomeracyjnym, jak i dalekobieżnym. Od wielu lat PKP PLK zapowiadają rozwiązanie tego problemu, jakim ma być budowa 4. toru. Przy pierwszym podejściu do znalezienia wykonawcy doszło jednak do skokowego przekroczenia budżetu zamawiającego, określonego w ujęciu netto na kwotę 181,5 mln zł, przez podmioty zainteresowane realizacją zadania – najtańsza oferta, złożona przez Colas Rail, została wyceniona na kwotę niemal 299 mln zł. W tej sytuacji narodowy zarządca infrastruktury kolejowej podjął decyzję o ponowieniu przetargu – tym razem ze znacznie większym budżetem, określonym na kwotę 277 mln zł.
Majowe otwarcie ofert przyniosło jednak bardzo niemiłą niespodziankę – wyceny ofert okazały się dużo wyższe niż w pierwszym przetargu. Wartość najtańszej oferty, złożonej tym razem przez konsorcjum ZRK-DOM i Torkolu, wyniosła w ujęciu netto… 363 mln zł. Tak drogie oferty mogą dziwić. Mówimy tu w końcu o zadaniu polegającym na budowie 4. toru na odcinku liczącym niewiele ponad 9 kilometrów długości, przebudowie stacji kolejowej w Pszczółkach oraz południowej głowicy Pruszcza Gdańskiego. Inwestycja będzie wprawdzie wymagała także przebudowy wielu obiektów inżynieryjnych, które w trakcie modernizacji linii kolejowej z Warszawy do Trójmiasta zostały zaprojektowane z myślą o układzie trzytorowym. Dodatkowo prędkość szlakowa na nowym torze miałaby wynieść 200 km/h, podobnie jak ma to miejsce w przypadku istniejących trzech.
Trudno jednak powstrzymać się od wrażenia, że wykonawcy albo zamierzają maksymalizować marże, dostrzegając wyraźną determinację zamawiającego, albo liczą się z ryzykiem opóźnienia inwestycji i uwzględniają w wycenie prac ewentualne kary umowne. PKP PLK zakładały, że inwestycja zostanie zrealizowana w latach 2028-2030, zapewniając 20-procentowy wzrost przepustowości w skali doby. Założenia te zweryfikowało negatywnie już unieważnienie pierwszego przetargu, natomiast w przypadku podjęcia tej decyzji w odniesieniu do obecnie prowadzonego postępowania szanse na realizację zadania do końca dekady staną się znikome. Nie jest to jedyny taki przypadek wśród przetargów na realizację strategicznych inwestycji kolejowych w Polsce – w dalszym ciągu trwa impas w kwestii wyboru wykonawcy modernizacji Rail Baltiki na odcinku łączącym Białystok i Ełk.




