Mirbud sprzedał wszystkie posiadane akcje w Torpolu, jednym z ważniejszych graczy na rynku budownictwa kolejowego w Polsce, wchodzącym obecnie w skład grupy kapitałowej Centralnego Portu Komunikacyjnego. Spółka uzasadniła podjętą decyzję wysokimi notowaniami akcji Torpolu i jednocześnie… nie wykluczyła powrotu do jego akcjonariatu w przyszłości.

Sierpień przyniósł spore zaskoczenie na polskim rynku kapitałowym i jednocześnie w branży budownictwa infrastrukturalnego – Mirbud, dynamicznie rozwijający się generalny wykonawca z polskim kapitałem, który w ostatnich latach zaczął wyrażać zainteresowanie poważną ekspansją w obszarze budownictwa kolejowego, niespodziewanie sprzedał wszystkie posiadane akcje Torpolu, które stanowiły 10% struktury właścicielskiej spółki, będącej istotnym graczem na tym rynku. Początek obecności Mirbudu w akcjonariacie Torpolu przyniósł rok 2023, w którym kontrolowana przez Jerzego Mirgosa spółka przejęła 5% akcji. Wówczas kurs akcji Torpolu oscylował w granicach kilkunastu złotych. Przez kolejne nieco ponad 3 lata urósł on ponad czterokrotnie, a w międzyczasie Mirbud dokupił kolejne udziały w spółce, która obecnie wchodzi w skład grupy kapitałowej Centralnego Portu Komunikacyjnego, który posiada 38% akcji.
Przez dłuższy czas Mirbud wyrażał zainteresowanie przejęciem pełnej kontroli nad Torpolem, co pozwoliłoby mu skokowo zwiększyć obecność na rynku budownictwa kolejowego. Jednocześnie przedstawiciele spółki wskazywali, że wycena Torpolu jest zbyt wysoka, aby Mirbud mógł dokonać zakupu akcji. Odrzucono jednocześnie opcję sfinansowania takiej hipotetycznej transakcji w drodze emisji nowych akcji Mirbudu. Co więcej, takie stanowisko było przekazywane jeszcze w okresie, gdy kurs akcji Torpolu był mniej więcej dwukrotnie niższy niż w ostatnich tygodniach. W ostatnim czasie Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury i jednocześnie pełnomocnik rządu ds. CPK, zaczął sygnalizować możliwość sprzedaży Torpolu, wskazując przy tym, że istnieją podmioty zainteresowane przejęciem.
Po nagłym opuszczeniu akcjonariatu przez Mirbud wiemy już, że spółka ta w dającej się przewidzieć przyszłości nie znajdzie się w tym gronie.
Dokonaliśmy sprzedaży akcji Torpolu, ponieważ uważamy, że osiągnęły szczytową cenę, która jest okazją do zrealizowania takiej transakcji z satysfakcjonującym zyskiem – przekazał w wypowiedzi dla „Parkietu” Paweł
Bruger, rzecznik prasowy Mirbudu. Akcje Torpolu zostały sprzedane po 62 zł każda, a więc poniżej obecnej wyceny rynkowej. Mirbud zainkasował z tego tytułu ponad 142 mln zł. Jak wynika z nieoficjalnych informacji „Pulsu Biznesu”, nabywcą akcji jest Esaliens TFI. Na zaangażowanie Mirbudu w Torpol możemy spojrzeć z perspektywy czasu dwojako. Z pewnością był to ogromny sukces, jeżeli spojrzeć na nie wyłącznie w kategoriach inwestycji kapitałowej.
Z drugiej strony niepowodzenie w kontekście przejęcia pełnej kontroli nad Torpolem, na które Mirbudu najwyraźniej po prostu nie stać, ze strategicznego punktu widzenia jest dosyć problematyczne. Perspektywy rozwoju budownictwa drogowego w Polsce w średnim okresie są bardzo korzystne, jednak będąca kołem zamachowym dla sektora realizacja sieci dróg szybkiego ruchu znalazła się w ostatnich latach daleko za półmetkiem. Oznacza to, że najwięksi gracze na polskim rynku budowlanym powinni w tym momencie stawiać na dywersyfikację, przygotowując się na czasy, w których być może większą rolę zaczną w końcu odgrywać inwestycje kolejowe. Trzeba tu jednocześnie przypomnieć, że z myślą o ekspansji na rynku budownictwa kolejowego Mirbud dokonał już w ostatnich latach emisji akcji, która umożliwiła mu nabycie Transkolu, stosunkowo małej spółki, która jednak posiada niezbędne kompetencje i sprzęt.




