Przewozy towarowe Wywiady

Największy problem kolei spalinowej? “Nie tabor, lecz dostęp do paliwa”

Dysproporcja między liczbą lokomotyw spalinowych a dostępną infrastrukturą tankowania to jedno z najbardziej dotkliwych ograniczeń operacyjnych polskiej kolei. Skutkuje to koniecznością wykonywania dodatkowych przejazdów technicznych wyłącznie po to, by uzupełnić paliwo – co generuje realne koszty, wydłuża czas przewozów i obciąża infrastrukturę. Tymczasem nadal ponad 30 procent polskich linii kolejowych nie jest zelektryfikowanych.

Sebastian Pyka, wiceprezes zarządu spółki Ekopol Górnośląski
Sebastian Pyka, wiceprezes zarządu spółki Ekopol Górnośląski

Zdaniem Sebastiana Pyki, wiceprezesa zarządu spółki Ekopol Górnośląski, z którym rozmawiamy o palącym problemie tankowania lokomotyw, rozwiązanie jest prostsze, niż się wydaje. Wystarczy odwrócić logikę: zamiast wozić lokomotywę do paliwa, trzeba przywieźć paliwo do lokomotywy. Mikrostacja zainstalowana bezpośrednio na bocznicy lub terminalu eliminuje zbędne przejazdy techniczne i sprawia, że tankowanie staje się częścią normalnego rytmu pracy, a nie osobnym zadaniem logistycznym.

Zatem gdzie powinny być ulokowane takie stacje, żeby realnie wesprzeć trakcję spalinową?

Tradycyjne podejście do infrastruktury paliwowej zakłada z góry, że wiemy, gdzie paliwo będzie potrzebne. Mikrostacje odwracają tę logikę.

Nie ma jednej uniwersalnej mapy rozmieszczenia stacji – i właśnie w tym tkwi przewaga tego rozwiązania. Mikrostację można postawić tam, gdzie w danym momencie istnieje realna potrzeba operacyjna: dziś na bocznicy, jutro przy placu budowy, pojutrze na zapleczu terminalu towarowego. Zamiast pytać, gdzie powinny stać stacje, pytamy, gdzie w tej chwili pracują lokomotywy – i to zmienia całą filozofię planowania infrastruktury paliwowej dla kolei.

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że budowa stacji to tysiące stron dokumentów. Czy jest szybsza droga?

Klasyczna stacja paliw to obiekt budowlany – a to oznacza pozwolenia, projekty, uzgodnienia i często kilka lat oczekiwania. Mikrostacja jest klasyfikowana jako urządzenie techniczne do użytku wewnętrznego i na potrzeby własne, co radykalnie upraszcza całą ścieżkę formalną.

Różnica jest fundamentalna. Budowa tradycyjnej stacji może trwać latami – mikrostacja może być gotowa do pracy w ciągu kilku dni od złożenia zamówienia. Nie prowadzimy robót budowlanych, nie potrzebujemy rozbudowanej infrastruktury towarzyszącej. Dla operatora kolejowego, który musi reagować na zmieniające się potrzeby taboru tu i teraz, ta różnica jest nie do przecenienia.

Tankowanie w trakcie pracy lub z dala od stałej infrastruktury – czyżby stacja miała jeździć za lokomotywą?

Zacznijmy od początku i określenia realiów prac na torach: lokomotywa pracująca na odcinku remontowym lub torach bocznych nie może regularnie wracać na bocznicę wyłącznie po paliwo. Mikrostacje.pl odpowiadają na ten problem konceptem tankowania kaskadowego.

Tankowanie kaskadowe to model, w którym główny zbiornik stoi w punkcie bazowym, a mobilne zbiorniki – o pojemnościach od 430 do 900 litrów – są dostarczane bezpośrednio do miejsca pracy maszyny, tak jak woda do pracownika na budowie. Każdy element systemu – stacjonarny i mobilny – jest podłączony do platformy Mikrostacje.pl, więc kontrola i raportowanie odbywają się z jednego miejsca, niezależnie od tego, gdzie fizycznie odbywa się tankowanie.

Porozmawiajmy o kosztach.

Model finansowy Mikrostacje.pl wyróżnia się na tle rynku przede wszystkim niskim progiem wejścia. Klient nie ponosi kosztów rozbudowanej infrastruktury, a cały proces inwestycyjny jest znacznie mniej kapitałochłonny niż w przypadku klasycznych stacji paliw.

Dodaj komentarz