Pasażer

Wróciły pociągi z Nowego Sącza do Marcinkowic

W dniu 14 czerwca wraz z korektą rozkładu jazdy na linii kolejowej nr 104 pomiędzy Nowym Sączem a Marcinkowicami po latach przerwy powróciły regularne połączenia kolejowe, obsługiwane przez dwuczłonowe jednostki elektryczne Acatus Plus. Przywrócenie ruchu na tym odcinku kompleksowo zmodernizowanym w ramach Projektu Podłęże-Piekiełko, może jednak wzbudzać wątpliwości.

Fot. TORPOL
Fot. TORPOL

Jednym z największych realizowanych obecnie przedsięwzięć inwestycyjnych na polskiej sieci kolejowej jest obecnie Projekt Podłęże-Piekiełko. Obejmuje on przede wszystkim budowę nowej linii kolejowej z podkrakowskiego Podłęża do Szczyrzyca i dalej do Mszany Dolnej (kierunek Nowy Targ, Zakopane) i Tymbarka (kierunek Nowy Sącz). Inwestycja umożliwi znaczne skrócenie czasu przejazdu z Krakowa w Tatry, a tym bardziej do Nowego Sącza. Integralną częścią inwestycji jest także kompleksowa modernizacja linii kolejowej nr 104, która łączy Chabówkę z Nowym Sączem przez Rabkę-Zdrój, Mszanę Dolną, Tymbark i Limanową. W ramach zadania trasa zostanie także w całości zelektryfikowana, a na niektórych odcinkach wybudowana w nowym śladzie, co umożliwi znaczące podwyższenie jej parametrów eksploatacyjnych.

Na wschodnim fragmencie LK nr 104 zakończono już prace pomiędzy Nowym Sączem a Marcinkowicami, co pozwoliło na przywrócenie regularnych połączeń pasażerskich w tej relacji. W dni robocze trasę obsługuje na zlecenie samorządu województwa małopolskiego aż 14 par pociągów Polregio, co oznacza średnią częstotliwość kursowania bliską ekwiwalentowi godzinnego taktu. Co więcej, pociągi kursują od rana do późnych godzin wieczornych. Oferta przewozowa jest również bardzo przyzwoita w weekendy, kiedy pasażerowie mają do dyspozycji 9 połączeń w każdym kierunku. Można jednak mieć wątpliwości, czy reaktywacja LK nr 104 nie jest w tym momencie przedwczesna. Potencjał zaledwie 9-kilometrowego odcinka do Marcinkowic jest bardzo ograniczony z prostych przyczyn – mówimy tu o wsi liczącej 2 tys. mieszkańców.

W dodatku pociągi kursują wahadłowo na krótkiej relacji (czas przejazdu wynosi zaledwie 12 minut), choć technicznie możliwe – i z pewnością dużo bardziej efektywne ekonomicznie – byłoby wydłużenie relacji pociągów kończących dziś bieg w Nowym Sączu. Tak czy inaczej, w zaistniałej sytuacji trudno spodziewać się dużej frekwencji na tej trasie, co nasuwa pytanie, dlaczego organizator nie wolał poczekać na oddanie do użytku odcinka z Marcinkowic do Limanowej, miasta powiatowego liczącego ok. 14 tys. mieszkańców. Pewnym atutem nowego połączenia może być zatem jedynie poprawa dostępności kolei na terenie samego Nowego Sącza – dzięki włączeniu do sieci kolejowej przystanków osobowych Nowy Sącz Miasto oraz Nowy Sącz Chełmiec.

Relacja Nowy Sącz – Marcinkowice obsługiwana jest przez dwuczłonowe jednostki elektryczne Acatus Plus (seria EN99), wyprodukowane przez Pesę Bydgoszcz. Przypomnijmy, że produkcja tych pojazdów trwała dość krótko. Zostały one wprowadzone na rynek jako budżetowa alternatywa dla Elfa w obliczu zaostrzającej się wojny cenowej z Newagiem. Ostatecznie platforma ta nie znalazła istotnego miejsca na polskim rynku taborowym – Acatusy Plus w sile zaledwie 13 sztuk zakupiły samorządy województw małopolskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego. Warto dodać, że w przeszłości w Małopolsce eksploatowane były elektryczne wagony silnikowe EN81, również wyprodukowane przez Pesę Bydgoszcz, które być może lepiej wpisałyby się w charakter tej relacji. Po wygaśnięciu umowy leasingowej w 2016 roku małopolski samorząd wojewódzki postanowił jednak ich nie wykupywać, kończąc trwający nieco ponad dekadę okres eksploatacji.

Dodaj komentarz