Od tego czasu po dziś dzień stoją one „pod chmurką” w zapleczu technicznym warszawskiej SKM na Szczęśliwicach, a w międzyczasie zdążyły również paść ofiarą stołecznych grafficiarzy. Maria Wasiak, prezes zarządu przewoźnika, sygnalizowała jeszcze w ubiegłym roku, że sprzedaż tych pojazdów nie jest rozważana. Uwzględnienie ich odnowienia w prawie opcji w przetargu na naprawę główną zupełnie innych pojazdów jest jednak bardzo nietypowym rozwiązaniem. W tym miejscu przypomnieć trzeba, że EZT typu 19WE są wysokopodłogowe, a każdy z czterech członów jest osadzony na dwóch wózkach dwuosiowych. Z drugiej strony w platformie Impuls wykorzystano część doświadczeń z typu 19WE, a nawet konkretne rozwiązania techniczne, jak np. wózki z rodziny 70RS.
Można zakładać z dużą dozą prawdopodobieństwa, że warszawska SKM spodziewała się, że ponowne ogłoszenie tego samego przetargu nie wzbudzi większego zainteresowania na rynku, przez co ponownie dojdzie do przekroczenia budżetu zamówienia, natomiast w przypadku większego wolumenu (w tym przypadku łącznie nawet 13 pojazdów) może zaistnieć realna rywalizacja. Jak będzie w rzeczywistości, dowiemy się już niedługo. Oferty w przetargu będzie można składać do 3 lipca bieżącego roku do godziny 11:00, zaś ich otwarcie nastąpi dwa kwadranse później. Głównym kryterium oceny ofert będzie cena (waga 85%). Zamawiający weźmie również pod uwagę termin realizacji zadania (waga 10%) i zaoferowany okres gwarancji (waga 5%). Pierwszy pociąg ma zostać przyjęty przez wykonawcę w ciągu 240 dni, począwszy od daty zawarcia umowy, natomiast zakończenie naprawy głównej ostatniego (wraz z jazdami testowymi) – w ciągu 930 dni.




