Czeski przewoźnik, który na początku maja zrezygnował z zainicjowanej niewiele wcześniej obsługi tras krajowych w Polsce, złożył cztery wnioski do Urzędu Transportu Kolejowego o przyznanie otwartego dostępu na nowe trasy międzynarodowe. Spółka chciałaby jeździć m.in. z Katowic do Rijeki oraz z Warszawy do austriackiego kurortu narciarskiego Sankt Anton am Arlberg.

Lata 2025-2026 niewątpliwie przejdą do historii polskiej kolei jako czas, w którym po raz pierwszy prywatny przewoźnik, czyli RegioJet, należący do czeskiego przedsiębiorcy Radima Jančury, postanowił rzucić wyzwanie PKP Intercity w komercyjnych połączeniach kolejowych na zauważalną skalę. Przypomnijmy, że pilotażowe pociągi na trasie Warszawa – Kraków zaczęły kursować w ubiegłym roku jesienią. Przełom w ofercie przewozowej RegioJet miał przynieść grudzień, jednak ze względu na braki kadrowe i prawdopodobnie także taborowe spółka nie uruchomiła większości zapowiadanych połączeń. Sytuacja ustabilizowała się w marcu, kiedy przewoźnik realizował wszystkie zaplanowane na roczny rozkład jazdy 2025/2026 pociągi z Warszawy do Poznania (6 par) oraz Trójmiasta (3 pary), a także część zaplanowanych pociągów łączących Warszawę z Krakowem (4 spośród pierwotnie zakładanych 8 par).
Krótki okres względnej stabilizacji po burzliwych początkach nie trwał długo – na początku kwietnia RegioJet niespodziewanie ogłosił rezygnację z obsługi tras krajowych wraz z końcem długiego weekendu majowego. O okolicznościach, które wpłynęły na ów stan rzeczy, powiedziano chyba już wszystko. Trzeba tu jednocześnie przypomnieć, że czeski przewoźnik nie opuścił polskiego rynku całkowicie – jest na nim obecny na niedużą skalę, uruchamiając połączenia międzynarodowe z Przemyśla i Warszawy do Pragi (po 1 parze pociągów na dobę). W połowie sierpnia RegioJet zaskoczył po raz kolejny. Urząd Transportu Kolejowego poinformował, że spółka złożyła w czerwcu wnioski o wydanie decyzji o otwartym dostępie dla czterech tras międzynarodowych. Po uzupełnieniu braków formalnych i merytorycznych zgodnie z obowiązującymi procedurami opublikowane zostały powiadomienia o planowanych połączeniach.
RegioJet chciałby uruchamiać w latach 2027-2032, tj. przez pięć kolejnych rocznych rozkładów jazdy od grudnia 2027 roku, po 1 parze pociągów w relacjach z Warszawy do austriackiego kurortu narciarskiego Sankt Anton am Arlberg oraz Pragi, z Katowic do Rijeki oraz z Przemyśla
do Wiednia. Trzeba jednocześnie podkreślić, że po wysoce prawdopodobnym wydaniu pozytywnej decyzji przez Prezesa UTK faktycznie uruchomienie przewozów niekoniecznie musi nastąpić. Decyzja o otwartym dostępie nie zobowiązuje bowiem wnioskującego przewoźnika do realizacji połączeń, a jedynie otwiera taką potencjalną możliwość. Na późniejszym etapie na przeszkodzie realizacji zamiarów wnioskodawcy mogą wpłynąć zresztą ograniczenia związane z przepustowością infrastruktury kolejowej, uniemożliwiające przydzielenie slotów.
W jakich godzinach miałby jeździć RegioJet na nowych relacjach i z jakim czasem przejazdu? W przypadku trasy z Warszawy do Sankt Anton am Arlberg m.in. przez Katowice, Ostrawę, Wiedeń, Linz, Salzburg i Innsbruck założono odjazd z polskiej stolicy o 19:35 i dotarcie do stacji docelowej o 12:00, co oznacza czas podróży na poziomie 16 godzin i 25 minut. Przejazd w przeciwnym kierunku potrwałby 10 minut dłużej (odjazd o 16:22, przyjazd o 8:55). Porównywalny czas przejazdu, tj. 16 godzin i 10-15 minut, założono w przypadku relacji Katowice – Rijeka. RegioJet zakłada odjazd o 14:50 i przyjazd o 7:00. Postoje handlowe założono m.in. w Ostrawie, Wiedniu, Grazu, Mariborze i Zagrzebiu. W przeciwnym kieruniu przewidziano odjazd o 19:10 z Rijeki oraz przyjazd do Katowic o 11:25. Znacznie krótsze czasy przejazdu miałyby mieć dzienne pociągi, łączące Przemyśl z Wiedniem oraz Warszawę z Pragą.




