Pasażer Tabor

Testujemy RegioJeta na trasie z Poznania do Warszawy! [ZDJĘCIA]

Od 1 lutego na trasie Warszawa – Poznań kursują 2 pary pociągów czeskiego przewoźnika RegioJet. W tym tygodniu postanowiliśmy zobaczyć, jak przedstawia się standard oferowany przez prywatną spółkę, która postanowiła rzucić wyzwanie PKP Intercity na najbardziej obleganych relacjach. Wniosek? Są pozytywy, ale RegioJet ma jeszcze wiele do zrobienia…

Fot. Jerzy Mikołajewski
Fot. Jerzy Mikołajewski

We wrześniu RegioJet, czeski przewoźnik kolejowo-autobusowy obsługujący w Polsce jedynie połączenie z Przemyśla do Pragi, dostępne wyłącznie w relacjach międzynarodowych, zadebiutował na pierwszej trasie krajowej, uruchamiając 1 parę pociągów z Warszawy do Krakowa. Jeszcze przed grudniową zmianą rozkładu jazdy uruchomiona została kolejna para pociągów w tej relacji. Przełom miał nastąpić już w grudniu – RegioJet deklarował, że uruchomi 8 par pociągów z Krakowa do Warszawy, z czego 3 pary miałyby kursować w relacji wydłużonej do Gdyni, 6 par pociągów na trasie Warszawa – Poznań, a także parę pociągów łączących stolice Polski i Czech, omijających Katowice z uwagi na przebudowę tamtejszego węzła kolejowego (pokonują one Górny Śląsk przez Tarnowskie Góry, Gliwice i Racibórz).

Ostatecznie w grudniu doszło do blamażu, spowodowanego dużymi problemami ze znalezieniem pracowników, w szczególności maszynistów czy kierowników pociągów, którzy u przewoźników samorządowych czy w PKP Intercity niewątpliwie mogą liczyć na stabilne zatrudnienie, co w przypadku nowego gracza, uruchamiającego wyłącznie połączenia komercyjne, nie jest oczywistością. RegioJet w ostatniej chwili poinformował o odwołaniu większości zaplanowanych połączeń, uruchamiając ostatecznie 3 pary z Krakowa do Warszawy, w tym jedną wydłużoną do Trójmiasta, oraz parę pociągów międzynarodowych z Warszawy do Pragi. Z czasem czeskiej spółce udało się zwiększyć ofertę przewozową w Polsce. Dziś RegioJet uruchamia wszystkie zaplanowane na roczny rozkład jazdy 2025/2026 pociągi z Krakowa do Trójmiasta oraz dodatkową parę pociągów w relacji Warszawa – Kraków czy wspomnianą parę pociągów międzynarodowych.

W dniu 1 lutego RegioJet zadebiutował na trasie Warszawa – Poznań, uruchamiając 2 spośród 6 par pociągów, zaplanowanych na tegoroczny rozkład jazdy. Spółka wciąż deklaruje, że zamierza uruchomić pozostałe 4 pary od 1 marca, zastrzegając, że nie jest to nic pewnego. Nie jest tajemnicą, że czeski przewoźnik – pomimo pewnych postępów na tej płaszczyźnie, związanych z podwyższeniem proponowanych wynagrodzeń i kuszącymi premiami rekrutacyjnymi, sięgającymi 100 tys. zł w przypadku maszynistów – wciąż ma ogromne problemy z rekrutacją. Ograniczone pozostają także zasoby taborowe – wszystkie pociągi w relacjach krajowych w Polsce kursują obecnie w 4-wagonowym zestawieniu. W środę postanowiliśmy zobaczyć na własne oczy, jak prezentuje się standard RegioJet na nowej trasie.

Zaczynamy. Z falstartem nie z winy przewoźnika

Pociąg wyruszył z Poznania z mniej więcej 80-minutowym opóźnieniem. Trzeba tu podkreślić, że w tym przypadku to nie przewoźnik zawinił – w dniu 10 lutego doszło do dużej awarii systemów sterowania ruchem kolejowym w węźle poznańskim. Na elektronicznych tablicach odjazdów i przyjazdów nie było jednak jakiejkolwiek informacji o opóźnieniu pociągu RegioJet – punktualnie o 18:11 odpowiednia pozycja zniknęła z wyświetlaczy. Spowodowało to duże zdezorientowanie wśród kilkudziesięciu oczekujących na pociąg pasażerów. Niestety przez pierwszych 30-40 minut nie było żadnej informacji na temat prognozowanego spóźnienia na Portalu Pasażera, zarządzanym przez PKP Polskie Linie Kolejowe, jak i na stronie internetowej czy aplikacji mobilnej RegioJet. Gwoli uczciwości przyznać trzeba, że na wyświetlaczach widoczne były także błędne lub nieaktualne informacje dotyczące innych pociągów.

Dodaj komentarz