Wywiady

Andrzej Kowalczyk: Współpraca oparta jest na komunikacji

O tworzeniu z metalu, współpracy i planach na przyszłość rozmawiamy z Andrzejem Kowalczykiem, prezesem zarządu spółki Mabo.

Panie Prezesie, zazwyczaj gdy mamy okazję porozmawiać firma MABO  jest tuż po odebraniu kolejnego wyróżnienia. Przez lata trochę się ich zebrało. Tym razem jednak to niejako kolej uhonorowała spółkę bowiem pan Adolf Bogacki odebrał Odznakę honorową „Zasłużony dla Kolejnictwa”. To potwierdzenie znaczenia pracy jaką MABO wykonuje dla rodzimej kolei?

Rzeczywiście w ostatnich latach uzbierało się trochę wyróżnień: Złota Odznaka Honorowa Gryfa Zachodniopomorskiego, Heros Polskiej Gospodarki w 2019 r., Złoty Medal Akademii Sukcesu, Godło Promocyjne „TERAZ POLSKA” za napinacze bezciężarowe i Odznaka Honorowa Zasłużony dla Kolejnictwa. Te i wiele innych wyróżnień to dla nas powód do dumy i świadomość, że wysiłek jaki wkładamy w rozwój istniejących jak i nowych produktów jest doceniany. Daje to nam także przysłowiowy „wiatr w żagle”, że jednak coś potrafimy, że obraliśmy właściwy kierunek rozwoju, że jesteśmy potrzebni.

Oferta Waszej firmy jest szeroka i nieco zróżnicowana, ale ściśle związana z tworzeniem z metalu. Proszę powiedzieć kiedy zrodził się pomysł uczestnictwa w rozwoju kolei i co było przyczyną tego pomysłu?

Produkcję dla kolei prowadzimy od 2005 roku. Przełom nastąpił w 2013 r. kiedy to wspólnie z Akademią Górniczo Hutniczą w ramach programu Innotech prowadzonego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, opracowaliśmy „System podwieszeń górnej sieci trakcyjnej nowej generacji”.  W ramach tego projektu powstała konstrukcja napinaczy bezciężarowych oraz system aluminiowych podwieszeń sieci trakcyjnej. Przyczynkiem do tego, że podjęliśmy się tego wyzwania było wyzwanie inżynierskie – te konstrukcje wymagały doświadczenia i wiedzy teoretycznej i praktycznej. Jak mówi założyciel MABO Pan Adolf Bogacki „ …. metal to taki przyjazny materiał można z niego zrobić wszystko tylko trzeba wiedzieć jak.”

Prace nad urządzeniami trwały kilka lat a tak naprawdę trwają nieprzerwanie. Pracujemy nad kolejnymi rozwiązaniami, udoskonalamy istniejące. Wszystko po to aby nasze produkty były jak najlepiej dostosowane do potrzeb użytkownika czyli przyjazne i łatwe w montażu oraz w użytkowaniu. Jak Pan raczył wspomnieć firma tworzy w metalu a wspomniane urządzenia są praktycznie w 100% wykonane z metalu, czyli wpisują się w profil naszej działalności produkcyjnej.

Dla Was jednak najistotniejsza wydaje się udana współpraca z PKP PLK i firmami wykonawczymi. Na jakich filarach się ona opiera?

Podstawą współpracy są wzajemne relacje oparte na komunikacji. Od początku przyjęliśmy założenie, że nie interesuje nas tylko sprzedaż ale długoterminowa relacja poza handlowa z odbiorcą. Razem z urządzeniem dostarczamy wsparcie techniczne, szkolenia zespołów montażowych. Nasi inżynierowie uczestniczą w montażach urządzeń wyjaśniają i szkolą tyle razy ile trzeba. Jak już wspomniałem bardzo duży nacisk kładziemy na komunikację z odbiorcami. Zbieramy ich uwagi, spostrzeżenia zarówno krytyczne jak i pozytywne. Dzięki temu dokonaliśmy kilku drobnych zmian w konstrukcji ułatwiających montaż jak i eliminujących potencjalne błędy montażowe. Z punktu widzenia użytkownika te zmiany są bez znaczenia ale do zespołów montażowych przekładają się na szybszy montaż i eliminują potencjalne błędy. W efekcie jest szybciej i taniej. Taka formuła sprawdziła się i zamierzamy ją jeszcze bardziej zacieśniać i wprowadzać usprawnienia.

Udział w montażach urządzeń i rozmowy z montażystami są dla nas także inspiracją do nowych pomysłów i wprowadzania udoskonaleń produkcyjnych i procesowych.

Współpraca wymaga jednak czujności rynkowej i stałego rozwoju. Czy może Pan zdradzić plany spółki na najbliższe miesiące?

Co do planów na przyszłość to niestety nie mogę ich ujawnić. ale mamy kilka pomysłów nad którymi pracujemy i będziemy chcieli wprowadzać je na rynek.

Plany spółki to także plany inwestycyjne? 

Oczywiście, jesteśmy na ukończeniu dużego projektu w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój działanie 3.2.1. Badania na rynek, prowadzonego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości w którym wartość wsparcia to kwota ponad 4,5 mln złotych a cały projekt to ponad 12 mln złotych. To poważny zastrzyk nowych maszyn i urządzeń oraz technologii.

Czy w Waszych planach macie wyjście na rynek z czymś zupełnie nowym

Tak ale to jeszcze trochę musi potrwać. Nowe produkty wymagają dużego nakładu sił i środków a także czasu.

MABO we współpracy z AGH stworzyło innowacyjny produkt – urządzenie do kompensacji zmian długości sieci trakcyjnej. Proszę powiedzieć czym się kierujecie przy tworzeniu nowych produktów? Jakie elementy są dla Was najważniejsze?

Założenie cały czas jest jedno – nowy produkt ma być lepszy od dotychczas stosowanych rozwiązań, eliminować wady, być trwały, łatwy i przyjaznym w eksploatacji a jego obsługa ma być zminimalizowana a najlepiej wyeliminowana. Wpisują się w to produkowane przez nas napinacze jak i podwieszenia aluminiowe. Są trwałe, bezobsługowe i przystosowane do wieloletniej eksploatacji.

Czy wobec tego pracujecie obecnie nad kolejnymi rozwiązaniami?

Tak, jak już wspomniałem mamy kilka pomysłów, ale na razie o nich nie mówimy.

W którymś z poprzednich wywiadów wspomniał Pan , że rozpoczęliście realizację projektów B+R w zakresie bezpiecznych drogowych konstrukcji wsporczych, tzw. „słupów bezpiecznych”. Wypada zatem zapytać jak idą prace?

Jak to bywa w życiu nie wszystko da się przewidzieć. W grudniu 2019r. zmieniła się norma a tym samym zmieniły się wymagania stawiane bezpiecznym konstrukcjom wsporczym. W efekcie dotychczas opracowane rozwiązania konstrukcyjne, modele obliczeniowe i rzeczywiste muszą być ponownie zweryfikowane, ale cóż jak to się mówi: „ nie ma złego co by na dobre nie wyszło.” Działamy dalej.

Jak szacuje Pan najbliższy rok, dwa i Wasze możliwości sprzedażowe oraz zapotrzebowanie na rynku kolejowym, a także w branży infrastruktury drogowej?

Jeśli chodzi o rynek kolejowy to perspektywy są bardzo obiecujące i myślę, że to się ziści. Co do inwestycji drogowych to przed nami czas zakończenie perspektywy 2014 – 2020, czyli rok w którym powinno się zakończyć wiele projektów dofinansowanych ze środków Unii Europejskiej. Tym samym popyt powinien rosnąć,  aczkolwiek w obliczu  pandemii trudno cokolwiek przewidywać i wyrokować. Pozostaje być dobrej myśli.