Tramwaje Wywiady

Bartosz Grzegolec – motorniczy z pasją [WYWIAD]

Po opublikowaniu pierwszego filmu na YT nie spodziewałem się takiej reakcji ze strony odbiorców. Pamiętam, że ukazało się kilka artykułów na ten temat. Wtedy postanowiłem nazwać kanał „Uwaga Tramwaj” i tak z czasem wszystko zaczęło się rozwijać. Na Facebooku i YouTube chcę przybliżyć naszą pracę od strony motorniczego, a z kolei poprzez zdjęcia na Instagramie staram się pokazać, że Tramwaj to nie tylko kontener na torach z pantografem na dachu, ale ma w sobie coś wyjątkowego. No i obowiązkowo, dawka humoru.

Poza publikacją pięknych zdjęć, można powiedzieć, że działa pan także w sferze edukacyjnej. Laicy tematyki tramwajowej mogą dowiedzieć się np. czym jest np. „czarna szyna”.

W jakimś stopniu tak. Staram się przybliżyć laikom takie pojęcia, o którym chociażby Pan wspomniał. Ale też są różne inne tematy, które staram się unaoczniać takie jak: zachowanie pasażerów, pieszych, innych uczestników ruchu. Wszyscy tak naprawdę jesteśmy od siebie zależni i tą zależność chcę podkreślić. Często stosuje do tego żartobliwe formy w postaci memów.

Bardzo dużo nagrań, które publikuje pan na swoim kanale dotyczy niebezpiecznych zachowań pieszych. Z czego najczęściej wynikają takie sytuacje – nieuwaga, zapatrzenie w telefon?

Muszę przyznać, że ostatnio z telefonami trochę się uspokoiło. Sytuacje wynikają raczej z nieuwagi, pośpiechu. Często zdarza się, że pieszy najpierw wchodzi na torowisko lub przejście, a dopiero potem się rozgląda. Są też tacy, którzy potrafią przebiec przez środek ruchliwego skrzyżowania po torach tylko po to, by dobiec do tramwaju. Ignorowanie czerwonego i wchodzenie pod Tramwaj. Są też inne grzechy – przechodzenie po torowisku z myślą o tym, że ma się pierwszeństwo, stanie na torowisku oczekując na światło czy w mojej ocenie najniebezpieczniejsze zachowanie – wychodzenie zza tramwaju czy autobusu pod drugi pojazd. To są codzienne widoki na ulicach i warto o tym rozmawiać. Takie osoby nie zdają sobie sprawy, że stwarzają zagrożenie dla siebie oraz innych. My możemy reagować tylko hamując i dzwoniąc. Niestety brakuje znajomości przepisów o ruchu drogowym, edukacji wśród pieszych, ale też karania za przewinienia. Jest dużo akcji w związku z kierowcami i ciągłe zaostrzanie i egzekwowanie ich wykroczeń, tego brakuje wśród pieszych.

Czy po zmianach przepisów kodeksu drogowego, które nie dają pieszym pierwszeństwa przed tramwajem, liczba takich sytuacji uległa zmianie?

W rejonach przejść dla pieszych wydaje mi się, że trochę tak.  Po tym jak samochody zatrzymują się, by ustąpić pierwszeństwa w myśl nowych przepisów – piesi widząc Tramwaj czekają aż przejedziemy. Nie wiem, czy to wynika z nowych regulacji, czy też z „respektu” przed 40tonowym kolosem.  Jak już wspomniałem, bez edukacji i egzekwowania problem był jest i będzie. Nam pozostaje większa ostrożność i czujność.