Tabor Wywiady

Krzysztof Kwiatkowski: Škoda skupia się na pojazdach z napędem elektrycznym [WYWIAD]

Czeska Škoda inwestuje w rozbudowę swoich mocy produkcyjnych i realizuje kolejne kontrakty w sferze kolejowej i tramwajowej. Wagony ze znaczkiem skrzydlatej strzały mają pojawić się na rozbudowanej linii warszawskiego metra. O zaangażowaniu na polskim rynku, potencjale produkcyjnym i dalszych planach powiedział nam Dyrektor Zarządzający Škoda Polska sp. z o.o. Krzysztof Kwiatkowski.

Zaczynając można powiedzieć, że Škoda na rynku transportu szynowego niejedno ma imię – Transportation, Transtech, Vagonka – jakie miejsce w tej grupie zajmuje Škoda Polska? 

Grupa Škoda Transportation jest wiodącą europejską firmą w dziedzinie inżynierii transportu. Jej produkty obejmują tramwaje niskopodłogowe, lokomotywy elektryczne, pociągi podmiejskie i regionalne, pociągi metra, autobusy elektryczne i trolejbusy, a także systemy sterowania i napędu systemów transportowych. Škoda Transportation posiada kilka spółek zależnych w Czechach, a także w Niemczech, Finlandii, na Węgrzech i w Rosji. Obecnie głównym zadaniem Škoda Polska jest reprezentowanie interesów spółek grupy na rynku polskim. Uściślając – Škoda Transportation to firma macierzysta, pozostałe to spółki zależne.

Od chwili, kiedy na wrocławskie tory wjechały tramwaje 19T, minęła już dekada. Jednak w ostatnich latach próżno szukać nowych tramwajów Škody na naszych torach. Co Pana zdaniem złożyło się na tę sytuację?

Paradoksalnie, jedną z przyczyn jest sukces Škody w krajach, w których posiadamy zakłady produkcyjne. Ograniczenia związane z dostępnymi mocami produkcyjnymi nie zawsze pozwalają na złożenie oferty na dostawę pojazdów w określonych terminach. Grupa Škoda postawiła na harmonijny rozwój, unikając błędów niektórych producentów, dzięki czemu jest postrzegana jako solidny partner dla zamawiających. 

Brandenburgia, Brno czy Skandynawia – Škoda nie może narzekać na brak zainteresowania swoimi pojazdami?

Pojazdy dostarczane do wymienionych miast i regionów to tramwaje z rodziny Škoda ForCity. Jest to nasz główny produkt na rynek tramwajowy, uzupełniony przez odmianę Škoda Artic. Od roku 2009, do dzisiaj zostało zamówione 823 pojazdy z tej rodziny. Sprawdzona platforma i możliwość dostosowania do lokalnych wymagań przewoźników stanowią tutaj klucz do sukcesu. 

Przejdźmy na chwilę do Finlandii i porozmawiajmy o modelu ForCity Smart Artic dla miasta Tampere. Jego konstrukcja dostosowana jest do pracy w wymagających, jeśli chodzi o niskie temperatury warunkach, może powiedzieć Pan coś więcej o tych i innych zastosowanych w pojeździe rozwiązaniach?

Tak, jak wspomniałem, odmiana Artic oparta jest na sprawdzonej platformie For- City. Dostosowaniem jej do warunków panujących w Skandynawii, zajęła się nasza fińska spółka Škoda Transtech, której tradycje w budowie pojazdów szynowych sięgają lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. W tramwajach Artic zastosowano wiele unikatowych rozwiązań dostosowanych do lokalnych warunków oraz wymagań klienta. Na temat specyfiki konstrukcji tych pojazdów można by w zasadzie napisać osobny artykuł.

Wśród produkowanych modeli tramwajów znajduje się także pojazd, który może pokonywać odcinki trasy bez użycia pantografu. 

Tak, Škoda produkuje także tramwaje mogące poruszać się częściowo bez zasilania trakcyjnego. Zakupiły je np. władze tureckiego miasta Konya. Uwarunkowania tamtejszej infrastruktury miejskiej sprawiły, że na nowo budowanej linii odcinek o długości ok. 2 km będzie pozbawiony zasilania trakcyjnego. Tramwaje będą tam korzystać z najnowocześniejszych, wysokowydajnych akumulatorów, które umieszczone są w specjalnych kontenerach dachowych. Można tam umieszczać akumulatory różnych typów i pojemności zgodnie z wymaganym charakterem eksploatacji. Jako alternatywne rozwiązanie oferujemy również połączenie akumulatorów trakcyjnych i super kondensatorów. 

Jak rozumiem, różnorodność konstrukcji w oferowanych tramwajach jest dość duża. Możemy się dowiedzieć nieco więcej na temat typów, a także miejsc, gdzie można spotkać tramwaje Škoda? 

Tramwaje sprzedawane w ostatnich latach oparte są głównie na stale rozwijanej platformie ForCity. Trzeba jednak pamiętać, że platforma ta odznacza się dużą różnorodnością i elastycznością w dostosowywaniu się do oczekiwań klienta. Można w niej wyróżnić typy Classic, Smart, Plus czy Alfa. Z kolei w każdym typie jest wiele, nazwijmy je podtypów, dostosowujących je do konkretnych zamówień. Są pojazdy mniejsze, ale są też takie dla ponad 360 pasażerów. Niektóre są jednokierunkowe, inne dwukierunkowe, częściowo niskopodłogowe lub całkowicie. Dzięki takiej elastyczności i uniwersalności jesteśmy w stanie dopasować się precyzyjnie do zróżnicowanych oczekiwań klientów. Dlatego lista stolic i dużych miast, gdzie można spotkać tramwaje Škoda jest długa i obejmuje wiele krajów, głównie w Europie, ale też Azji i Ameryce Północnej. Należy wymienić również udane rozwiązanie spoza platformy ForCity, którym jest też znany między innymi z Wrocławia rodzaj Elektra. Ale Elektry można też spotkać w czeskich miastach – w Pradze i w Brnie, włoskim Cagliari, czy w USA (Portland i Tacoma).

Jakie plany grupa wiąże z polskim rynkiem miejskiego transportu szynowego i jakie pole do działalności w tej sferze widzi Pan dla Škody Polska?

Przede wszystkim chcemy zwiększyć nasz udział na polskim rynku, również w obszarze transportu miejskiego. Nasze stale rozwijane konstrukcje tramwajowe, dopasowane do oczekiwań klienta i bazujące na dobrze znanych oraz pozytywnie zweryfikowanych w wielu europejskich miastach rozwiązaniach powinny nam to umożliwić. Trzeba też pamiętać, że nasza obecność na rynku pojazdów szynowych, to nie tylko gotowe tramwaje. Jak dotychczas, w znacznie większym nawet zakresie, jest to udział w sprzedaży różnych komponentów montowanych w wyrobach innych producentów. Dzięki nim jeździ wiele tramwajów, pomimo że nie widać na nich logo Škoda. Naszym wyróżnikiem jest elastyczność i dopasowanie się do potrzeb klienta. Rynek producentów sektora kolejowego podlega dynamicznym zmianom. Wierzę, że nadszedł czas, żeby Škoda zwiększyła swoją obecność w Polsce.

Reklama