global Wydarzenia

Pasażer zmarł w pociągu. Nikt nie chciał przetransportować ciała

Panika na pokładzie pociągu Garba Super Fast Special w Bengalu Zachodnim w Indiach. W poniedziałek zmarł jeden z podróżnych. Jak donoszą lokalne media, zgon nastąpił w wyniku powikłań po przechorowaniu koronawirusa.

Zmarły 62-letni mężczyzna podróżował z Gandhidham w Gudżaracie do dystryktu Hooghly w Zachodnim Bengalu. Gdy pociąg dojechał do stacji Agra Fort, podróżni poinformowali załogę pociągu, że jeden z pasażerów prawdopodobnie nie żyje. Z uwagi na podejrzenie, że 62-latek mógł być zakażony, nikt nie podjął się usunięcia ciała z pociągu. 

Dopiero po dwóch godzinach wolontariusze Hindustani Biradari dotarli na stację karetką. Do krematorium pojazd jechał pod eskortą Rządowej Policji Krajowej.

Inspektor policji w rozmowie z India Today TV poinformował, że incydent, w wyniku którego ciało pasażera leżało w pociągu ponad 2 godziny, zostanie dokładnie przeanalizowany. Winni zaniechania obowiązków zostaną zaś ukarani. Jak podkreślali wolontariusze HB, to, co wydarzyło się na stacji Agra Fort nie powinno mieć miejsca, było traumatyczne dla współpasażerów.

W Indiach mieszka ok. 1,4 mld ludzi. Na początku roku liczba zakażeń wynosiła tam ok. 10 mln przypadków. Obecnie jest dwa razy więcej, a liczba zgonów przekroczyła 220 tys. To dane oficjalne, choć przypadków zakażeń i zgonów może być więcej. W kraju wykonuje się za mało testów, nie wszystkie zaś informacje docierają do rządu. Duży problem jest m.in. z przypadkami zachorowań i zgonów w mniejszych miasteczkach i wioskach.

Reklama