Pasażer Raport z Polski Wydarzenia

Sprawca wypadku na przejeździe kolejowym w Bolechowie stanął przed sądem

Zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym i sprowadzenia zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób usłyszał kierowca samochodu ciężarowego, który w kwietniu 2020 r. wjechał na przejazd kolejowy pod Poznaniem mimo opuszczonych rogatek. Doprowadził do zderzenia z szynobusem. W zdarzeniu rannych zostało kilkanaście osób. Oskarżony stanął przed poznańskim sądem. Mężczyźnie grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Fot. Pociąg do Wielkopolski / FB

Przypomnijmy:

Do zdarzenia doszło 29 kwietnia na przejeździe kolejowym w Bolechowie k. Poznania, na trasie Wągrowiec – Poznań. Kierowca ciężarówki wyprzedzał pojazdy stojące przed zamkniętym przejazdem kolejowym.  Ominął półrogatki i wjechał na tory. Tam zderzył się z szynobusem. Obsługa rozpędzonego pojazdu nie miała szans na zatrzymanie.

Uderzenie było tak silne, że ciężarówka przełamała się na pół. W pociągu jechało 15 osób wraz z obsługą. Nikt nie zginął, ale są ranni.

– Będziemy domagać się aresztu dla kierowcy ciężarówki. Złamał wszystkie zasady bezpieczeństwa i to w sposób rażący – mówili wówczas policjanci.

 

O nadjeżdżającym pociągu informowały nie tylko zamknięte półrogatki, ale także włączone czerwone światło. Mimo stojących przed przejazdem samochodów, kierowca ciężarówki zdecydował się pokonać tory, wymijając wszystkie inne pojazdy.

Po zderzeniu ciężarówka się wywróciła, a pociąg wykoleił. Na pokładzie szynobusu jechało 15 osób, w tym cztery z obsługi. Do szpitala trafiło kilkanaście z nich, a także kierowca oraz pasażer samochodu ciężarowego. W akcji ratunkowej udział brały helikoptery LPR.

Ciężarówka wjechała w szynobus. Pojazd serii SA132 jest całkowicie zniszczony

Roman S., 28-letni kierowca ciężarówki usłyszał prokuratorski zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym i sprowadzenia zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób. Kodeks karny przewiduje karę 10 lat pozbawienia wolności. Oskarżony częściowo przyznał się przed sądem do winy.

Zeznania oskarżonego cytuje portal TVN24.pl:

– Przyznaję się do wtargnięcia na przejazd kolejowy przy zamkniętych rogatkach. Ale zostałem wyprzedzony przez samochód osobowy, który zajechał mi drogę przy samych rogatkach. Wtedy z całej siły wcisnąłem pedał hamulca, żeby wyhamować, ale było już za blisko, coś strzeliło w samochodzie. Gdyby nie ten samochód, to nie doszłoby do tego wypadku – mówił 28-latek.

 

Jak wyjaśniał, gdyby zdecydował się uciec samochodem do rowu, naczepa mogłaby zmiażdżyć kabinę, w której siedział. Dlatego zdecydował się wjechać na przejazd, zwracając uwagę, że pociąg jest jeszcze daleko.

– Nie wiem, z jaką prędkością jechał pociąg, ale bardzo szybko się do mnie zbliżył i usłyszałem uderzenie w tylną cześć naczepy – cytuje słowa 28-latka portal TVN24.pl.

 

W trakcie poniedziałkowej rozprawy przed poznańskim sądem kierowca ciężarówki przeprosił poszkodowanych i podziękował tym, którzy udzielili mu pierwszej pomocy.

Kolejna rozprawa odbędzie się w czerwcu.