Konferencja Wywiady

20 lat Spółki PKP SKM w Trójmieście. Trójmiejski kręgosłup komunikacyjny [WYWIAD]

Od wielu dekad popularna SKM wozi pasażerów w Trójmieście i okolicach. Pierwsze pociągi elektryczne wyruszyły z Gdańska Głównego do Nowego Portu 4 marca 1951 roku. W dniu 1 lipca 2001 powstała spółka PKP Szybka Kolej Miejska w Trójmieście Sp. z o.o. Z okazji jubileuszu Raport Kolejowy kontynuuje cykl wywiadów z pracownikami trójmiejskiej spółki, którzy przedstawią swoje wspomnienia związane z pracą, wpływem SKM na region czy zmianach jakie doświadczyli.

Na początek proszę się przedstawić oraz opowiedzieć o roli/stanowisku jakie zajmuje Pani/Pan w PKP SKM?

Witam Serdecznie, nazywam się Oliwier Dubiel a w firmie PKP SKM pracuję z powodzeniem od ponad 3,5 roku jako mechanik / rzemieślnik ślusarz.

Jakie jest Pani/ Pana pierwsze wspomnienie dotyczące PKP SKM? Czy jest związane z pracą w Spółce czy może z wcześniejszego okresu?

Pierwsze wspomnienia z SKM-ką mam już z wczesnego dzieciństwa, gdy podróżując żółto-niebieskimi pociągami zaczęła budzić się we mnie kolejarska pasja, powstawały też pierwsze rysunki przedstawiające kolej aglomeracyjną. Kolejnym bardzo wyraźnym wspomnieniem jest okres nauki w szkole średniej, z dumą mogę wspomnieć, że chodzi o Gdańskie Technikum nr. 18 ‘’Conradinum’’, z okien którego co dzień mogłem owe składy podziwiać. Wtedy też, podczas mojej zaledwie dwutygodniowej przeprowadzki w inną część Gdańska, ‘’zmuszony’’ byłem dojeżdżać do szkoły pociągami SKM. Zapewne dziwnie by zabrzmiało opisywanie nadobnymi epitetami zwykłej, codziennej podróży zwykłym pociągiem te kilka przystanków, niemniej już wiedziałem, iż jedną nogą znajduję się na kolei i po paru latach, podążając trochę okrężną drogą znalazłem się na niej.

W SKM oczywiście. Kolejnym, chyba najważniejszym wspomnieniem, jest oczywiście mój pierwszy dzień w nowej, wymarzonej pracy. Zostałem bardzo ciepło i życzliwie przyjęty w zmianie, do której trafiłem, co często do mnie wraca we wspomnieniach. Tak ciekawej i zabawnej atmosfery chyba się nie spodziewałem, wśród specjalistów, dzięki którym nasze pociągi mogą w ogóle jeździć. A pewnie niewielu pasażerów się nad tym zastanawia, wsiadając na dworcu w Gdańsku czy Gdyni, i zagłębiając się między strony swojej ulubionej książki….

PKP SKM zmienia się, inwestuje, modernizuje. Co było największą zmianą w okresie gdy pracuje Pani/ Pana w Dziale Eksploatacji?

To fakt, że PKP SKM cały czas poddaje się modernizacji. Świat pędzi do przodu, a my musimy za nim nadążać. Nowsze technologie, oszczędniejsze pojazdy i niezawodność to nie jedyne elementy kreujące wizerunek szanowanego przewoźnika. Akurat chyba największe zmiany nastąpiły bezpośrednio przed moim zatrudnieniem się w Sekcji Napraw. Była to oczywiście długo wyczekiwana budowa przystanku Gdańsk Śródmieście, zakup pojazdów 31WE Impuls, czy też rozpoczęcie eksploatacji linii Pomorskiej Kolei Metropolitalnej.

Jednak zmiany widać cały czas. Modernizacje peronów na przystankach Gdynia Redłowo, Gdynia Chylonia, Rumia Janowo i innych, wymiana rozjazdów, nawierzchni czy słupów sieci trakcyjnej- to wszystko może dostrzec i docenić każdy pasażer, jadący do szkoły, pracy czy do teatru. Poza tym, perony SKM są chyba jednymi z naprawdę niewielu, na których pojawiły się dzielone pojemniki, ułatwiające segregację odpadów. Bardzo trafna inicjatywa. W końcu, jako kolej, jesteśmy przecież Eko!

W Pana opinii jak ważna jest Spółka dla mieszkańców Trójmiasta i okolic?

Bez zawahania stwierdzam, że Kolej Aglomeracyjna, jaką jest PKP SKM w Trójmieście, stanowi jeden z najważniejszych elementów usprawniających funkcjonowanie Trójmiasta, a nawet- w ogóle zapewniającym jego istnienie. Bez niej nie byłoby możliwe transportowanie dziesiątek i setek tysięcy osób między trzema największymi miastami i wieloma mniejszymi w sposób zorganizowany, regularny, powszechny i pewny, gwarantującym podróżnemu przedostanie się z miejsca na miejsce w określonym czasie. Jest to swego rodzaju kręgosłup, wzdłuż którego rozciąga się i tętni życiem nasza aglomeracja. Czy organizm, bez owego kręgosłupa, jest w stanie funkcjonować? (Dla dobra sprawy, pomińmy tutaj bakterie i bezkręgowce… ) Szczerze, nie wyobrażam sobie, by doszło u nas do takich sytuacji, jakie mają miejsce np. za oceanem, sześciopasmowa autostrada, przechodząca przez środek miasta i samochody stojące w wiecznym korku.

Oczywiście dzięki wygodzie samochodu, przebywamy w ten sposób w ciągu dwóch godzin odległość, jaką normalnie pokonalibyśmy w 10-15 minut.
Pytanie czy ma to sens. Dzięki sprawnie działającym systemom komunikacji miejskiej, takim jak tramwaj, autobus, metro czy właśnie kolej, można owej sytuacji uniknąć. Nie jest to jednak swoisty przywilej a wyzwanie. Wyzwanie, które kolej podejmuje cały czas, by być konkurencyjna wobec indywidualnych środków transportu. Ludzi nie można zmusić do podróży koleją, lecz trzeba ich w odpowiedni sposób zachęcić i na tym polega nasza rola. Pasażer, który wie, że dotrze na czas szybko, bezpiecznie i komfortowo bez Wanie wybierze kolej. Czy mieszkając w Gdańsku i nie posiadając samochodu, zdecydowałbym się podjąć pracę w Gdyni czy Rumii, bez możliwości skorzystania z SKM? Szczerze wątpię. Dlatego tak ważne są stałe modernizacje, zwiększanie częstotliwości kursów i zakupy nowego taboru.

Panie Oliwierze, porozmawiajmy teraz o innej Pana pasji- jest Pan autorem wielu prac plastycznych. Czy kolej to też temat do rysowania?

Fascynacja koleją pojawiła się wśród artystów już na początku jej powstania, ciężkie maszyny poruszane z wdziękiem niewidzialną siłą pary natchnęły wielu z nich. Jako przykłady można podać obraz Claude’a Moneta ‘’Dworzec w Saint-Lazare’’ czy choćby wiersz Juliana Tuwima ‘’Lokomotywa’’. Traf chciał, że prowadzenie pędzla i ołówka po arkuszu papieru nie sprawiały mi nigdy kłopotu, toteż właśnie kolej stała się głównym moim natchnieniem. A jest z czego wybierać, lokomotyw i wagonów z całego świata są tysiące, z różnych epok, każdą można narysować inaczej, z innej perspektywy, o innej porze dnia czy roku, elektrowóz wśród rozbudowanej sieci trakcyjnej lub spalinowóz otulony kłębami dymu podczas postoju.

Patrząc na niektóre z nich ma się wrażenie, że gdzieś pod warstwą koloru faktycznie pracuje silnik. Nie mam ulubionej epoki czy rodzaju lokomotyw, raczej rysuję te, które wpadną mi w oko lub wywołują szczególne uczucia, ze względu na ich historię, konstrukcję czy moją styczność z nimi. Aktualnie pracuję nad pojazdami Kolei Japońskich i przyznam szczerze, że nie wiem czasem w co włożyć już ręce. Jest ich mnóstwo i ciężko się zdecydować. Bo każdy jest piękny i niepowtarzalny.

A skąd taka pasja?

Kolejny raz muszę wszystkich zaskoczyć. Otóż, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, nie mam w bliskiej rodzinie żadnych kolejarzy. Pasja w pewnym sensie wzięła się z powietrza, choć zamiłowanie do techniki i maszyn na pewno odziedziczyłem po dziadku. To on pokazywał mi jak działają urządzenia i zaszczepił we mnie moją drugą największą pasję- modelarstwo. Babcia z kolei często przypomina, jak jeździła ze mną na dworzec, bym mógł liczyć wagony przejeżdżających pociągów, gdy byłem jeszcze w wózku. Wielki ukłon w Ich stronę, gdyby nie ten czas, pewnie nie pisałbym dziś tego artykułu. Kolejne spotkania z koleją tylko pogłębiały zainteresowanie. Wspomniane wyżej rysunki czy modelarstwo, wycieczki, fotografia, wolontariat na wąskotorówce…. Ciężko się wszystkiego doliczyć.

Czytaj dalej >