Kryzys paliwowy związany z blokadą cieśniny Ormuz znalazł swoje odzwierciedlenie w rosnącym zainteresowaniu transportem intermodalnym. Laude Smart Intermodal jest pewne, że kolej i usługi intermodalne, obejmujące połączone przewozy drogowo-kolejowe, będą – jako bezpieczniejsze rozwiązania – zyskiwać na znaczeniu. Proces ten wymaga jednak czasu.

– Zacznijmy od twardych danych – zdecydowanie podkreśla Marcin Witczak, prezes zarządu Laude Smart Intermodal. – W bezpośrednim następstwie kryzysu w cieśninie Ormuz stawki transportowe w przewozach samochodowych wzrosły średnio o 15–20%, podczas gdy w transporcie intermodalnym – tylko o kilka procent. Powód jest prosty: w tym drugim modelu logistycznym główny i najdłuższy odcinek drogi pokonuje się koleją, która jest napędzana energią elektryczną, a nie olejem napędowym.
Z tego już wprost wynika przekonanie wielu przewoźników i zleceniodawców, że przyszłość będzie należeć do kolei, a bieżący kryzys tylko to przyspieszy. Kluczowym argumentem za taką przyszłością transportu towarów jest fakt, że choćby w Polsce operatorzy kupują prąd w cenie ustalanej w rocznych kontraktach, a nawet w przypadku zakupów spotowych wzrost cen energii jest nieproporcjonalnie wysoki w porównaniu do wzrostu kosztów diesla.
– Z uwagi na wciąż dość słaby rynek przewozów kolejowych oraz ustabilizowanie cen energii nie praktykuje się kontraktowania długoterminowego energii pod ewentualne przewozy spotowe. W takim wypadku również energię zakupuje się na spocie, wobec czego konkurencyjność rozwiązań kolejowych w porównaniu z drogowymi ma związek z różnicą między ceną prądu i oleju napędowego w danym czasie. Warto jednak dodać, że tak duże wahania cen oleju napędowego, z jakimi mamy do czynienia w ostatnich tygodniach w Europie, zdecydowanie podwyższają świadomość zleceniodawców, którzy poszukują już nawet nie tylko tańszych, ale i stabilniejszych propozycji przewozowych. Jesteśmy przekonani, że w zależności od kierunku i zastosowanych rozwiązań kontenerowych doskonałą alternatywą wobec transportu opartego tylko na wykorzystaniu samochodów może – i powinien być – transport intermodalny. W tym przypadku różnorodność w ramach jednej usługi logistycznej jest dobrym rozwiązaniem, a Laude ma możliwości i zasoby do ich realizacji w całej Europie – przekonuje Janusz Górski, wiceprezes zarządu ds. operacyjnych w Laude Smart Intermodal.
Oczywiście transport kolejowy jest zdecydowanie bardziej bezwładny, jeśli chodzi o zmiany cen energii i paliwa niż transport drogowy. W krótkim okresie wzmaga się zainteresowanie i świadomość odbiorców usługi transportowej innymi metodami transportu, natomiast trwałych efektów przeniesienia można spodziewać się w średnim okresie, gdy zmiany ceny paliwa utrwalą się, co przy obecnej sytuacji geopolitycznej nie jest jakkolwiek przewidywalne.
Niepewność jeszcze potrwa
W branży od kilkunastu tygodniu przewija się pytanie o konsekwencje kryzysu paliwowego i jego wpływ na przewozy kolejowe.
– Byłbym jednak ostrożny w formułowaniu opinii zakładających, że nastąpi jakiś gwałtowny przełom i odwrócenie tendencji – stwierdził Marcin Witczak. – Natomiast jeśli ceny paliwa ukształtują się na trwałe na wyższym poziomie – a wszystko za tym przemawia – zapewne wywoła to jeszcze większe zainteresowanie transportem intermodalnym.




