Raport z Polski

Facebook, Instagram, Tinder. Kolej na szlaku… internetowych trendów

Użytkownicy mediów społecznościowych już chyba przyzwyczaili się, że co jakiś czas opanowuje je moda na dzielenie się popularnymi materiałami. Spółki kolejowe potrafią wykorzystać takie akcje, żeby wzbudzić zainteresowanie internautów i pokazać otwartość na niekonwencjonalne sposoby promocji.

Zjawisko szybko rozprzestrzeniających się treści na portalach społecznościowych ma swoją nazwę, w takim przypadku mówimy o powstawaniu tzw. virali. Nazwa ta pochodzi od ang. viral marketing – marketingu wirusowy i opisuje zjawisko, kiedy to popularny filmik, grafika lub slogan rozchodzą się pomiędzy internautami, poprzez udostępnianie w sieci ich wspólnych znajomych.

Dotychczas tego typu akcje inspirowały i mobilizowały do aktywności pojedynczych użytkowników Internetu, a wezwanie do uczestnictwa w tworzeniu swoich wariantów określonych treści kryło się pod hasłem wyzwanie, czyli z ang. challenge. Obecnie ta integralna część wirtualnej rzeczywistości, coraz częściej wykorzystywana jest przez firmy i instytucje, dzięki temu zarówno docierają do szerszego grona odbiorców, jak i odświeżają swój wizerunek. To również doskonałe narzędzie, które używane jest podczas prowadzenia kampanii społecznych.

Ostatnia akcja viralowa, która roztoczyła szerokie kręgi w Internecie, nosiła nazwę Dolly Parton Challenge. Nazwa pochodzi od amerykańskiej piosenkarki country, która na swoim koncie w serwisie Twitter opublikowała kolaż zdjęć. Zaprezentowała na nim swój wizerunek odpowiadający profilowi poszczególnych portali: LinkedIn, Facebook, Instagram i Tinder (LinkedIn to portal do kontaktów zawodowych, Facebook jest portalem społecznościowym, Instagram służy prezentacji zdjęć, a Tinder umożliwia randkowanie), z dopiskiem – Znajdź sobie kobietę, która potrafi to wszystko. Ta interesująca forma szybko zyskała popularność i spersonalizowane wersje zaczęły być publikowane nie tylko przez prywatne osoby, można je było znaleźć choćby na oficjalnych profilach osób publicznych czy choćby muzeów. W ten sposób internauci mogli zobaczyć ich wizerunek przedstawiony w wersji formalnej, koleżeńskiej, artystycznej i podkreślającej atrakcyjność. Trend ten został wykorzystany także przez spółki kolejowe, które w mediach społecznościowych zaczęły publikować swoje wariacje, włączając się do akcji. Koleje Małopolskie grafikę z cyklu Dolly Parton Challenge, udostępnioną na swoim facebookowym profilu, wzbogaciły o dopisek – Znajdziecie przewoźnika kolejowego, który też tak potrafi? Na odpowiedź kolejnych firm z branży nie trzeba było długo czekać. Udział w takim wyzwaniu pozwala nie tylko ocieplić wizerunek, to również okazja, żeby odczepić łatkę zamkniętego molocha i zaprezentować się z przymrużeniem oka.

Zdarzają się wyzwania, które poprzez kontrowersyjną formę niosły ze sobą ważne przesłanie np. Ice Bucket Challenge. Podejmujący to wyzwanie musieli wylać na siebie wiadro lodowatej wody, a jeśli nie byli w stanie tego zrobić, mogli wpłacić pieniądze dla fundacji zajmującej się leczeniem stwardnienia zanikowego bocznego. Poprzez lodowaty prysznic każdy uczestnik mógł przez kilka sekund poczuć się odrętwiały jak osoba cierpiąca na tę chorobę. Oczywiście często zdarza się, że poprzez masowość uczestnicy poszczególnych akcji gubią ich sens, skupiając się na zabawie i pogoni za chwilową popularnością. Najważniejsze jednak jest to, że pod rozrywkowym płaszczykiem, udaje się przemycić ważne treści. Ponadto inicjatorzy akcji mają ogromną okazję, żeby bezkosztowo dojść do szerszego grona odbiorców.