Analizy

Jak wyglądać będzie sytuacja przewozów pasażerskich po ustaniu epidemii?

Jak wyglądać będzie sytuacja przewozów pasażerskich po ustaniu epidemii koronawirusa? Przeanalizował ją Urząd Transportu Kolejowego, prezentując pierwsze wnioski.

Wirus COVID-19 dał się we znaki przede wszystkim spółkom przewozowym. W pierwszym miesiącu po ogłoszeniu stanu pandemii, z pociągów pasażerskich skorzystało 37 proc. mniej pasażerów, niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Zaprezentowane przez przewoźników dane jasno wskazują, że Polacy zrezygnowali z przejazdów pociągami na rzecz samochodów.

Mimo trudnej sytuacji na rynku, przewoźnicy nie zrezygnowali ze świadczenia swoich usług. Na tory wyjechało jednak mniej składów, zredukowane zostały także rozkłady jazdy. Prezes Urzędu Transportu Kolejowego wystąpił do organizatorów przewozów z apelem, by ograniczenia nie skutkowały całkowitym zaprzestaniem realizacji części połączeń kolejowych.

Od 24 marca do 24 kwietnia średnia dobowa frekwencja pasażerów w uruchamianych pociągach wyniosła ok. 11 proc. W szczycie przewozowym wzrosła do ok. 16 proc., poza nim – 9 proc. Jeszcze mniejszym zainteresowaniem przewozy cieszyły się w weekend. Frekwencja wynosiła wtedy średnio 7-8 proc. Najniższą dotąd średnią dobową frekwencję odnotowano w Niedzielę Wielkanocną, 12 kwietnia – było to zaledwie 4,5 proc.

Jak informuje dr inż. Ignacy Góra, Prezes UTK, każdego dnia średnio uruchamianych jest ok. 65 proc. pociągów pierwotnie założonych w rozkładzie jazdy (ok. 4 tys.). W ramach modyfikacji rozkładów jazdy, część przewoźników zdecydowała o rezygnacji nawet z 64 proc. zaplanowanych kursów.

Czytaj dalej >