Tabor

Stadler zaprezentował pierwszy wąskotorowy pociąg na wodór

Szwajcarski potentat na rynku taboru szynowego, od lat silnie obecny także na rynku “szytych na miarę” pojazdów na wąski tor, zaprezentował pierwszy wąskotorowy zespół trakcyjny z napędem wodorowym. To pojazd dla włoskiego przewoźnika Trasporti Regionali della Sardegna, który zamówił łącznie 10 egzemplarzy.

Fot. Stadler
Fot. Stadler

Choć koleje wąskotorowe w Polsce w dalszym ciągu utożsamiane są przez pasażerów i decydentów niemal wyłącznie z atrakcjami turystycznymi, w wielu państwach europejskich odgrywają one istotną rolę w ruchu regionalnym – często na równych zasadach z przewozami realizowanymi na trasach ze standardowym rozstawem torów. Prym wśród nich wiedzie Szwajcaria, w której przytłaczająca większość wąskotorówek jest zelektryfikowana. Wąskotorowe linie kolejowe obsługiwane są najczęściej przez zespoły trakcyjne zbudowane przez krajowego producenta, czyli Stadlera, który zbudował dzięki temu spore kompetencje w wąskotorowych pojazdach dostosowanych do indywidualnych potrzeb poszczególnych klientów, wynikających z takich uwarunkowań, jak choćby rozstaw szyn. W efekcie szwajcarski potentat stał się ich wiodącym producentem w Europie.

Jednocześnie w innych krajach udział zelektryfikowanych odcinków na kolejach wąskotorowych jest dalece niższy niż w Szwajcarii. W obliczu rosnącej presji na dekarbonizację obsługi niezelektryfikowanych tras na części wąskotorówek stawia się jednocześnie na inne rozwiązania niż elektryfikacja. W 2023 dwóch włoskich przewoźników, Ferrovie della Calabria oraz Trasporti Regionali della Sardegna, podpisało kontrakty ze Stadlerem na dostawę odpowiednio 15 oraz 10 sztuk wąskotorowych zespołów trakcyjnych z napędem wodorowym. W tym roku w czerwcu w Erlen szwajcarski producent zaprezentował pierwszy egzemplarz, który został zbudowany w fabryce w Bussnang dla drugiego spośród wyżej wymienionych przewoźników. Droga do rozpoczęcia eksploatacji serii jest jednak dość odległa – nastąpi to dopiero w 2028 roku.

Pojazdy w barwach Trasporti Regionali della Sardegna będą obsługiwały połączenia na Sardynii w relacjach Alghero Airport – Mamuntanas, Sassari – Alghero oraz Sassari – Sorso na torze o prześwicie 950 mm. Są one złożone z trzech członów – dwóch pasażerskich oraz trzeciego, niewiele od nich krótszego napędowego. Każdy z nich będzie mógł przewieźć jednorazowo 80 pasażerów na miejscach siedzących. W porównaniu ze scenariuszem dalszej eksploatacji taboru spalinowego wdrożenie nowych pojazdów może umożliwić ograniczenie emisji CO2 nawet o 2,1 tys. ton w skali roku. Co istotne, mają być one zasilane zielonym wodorem, tj. powstałym w procesie elektrolizy z wykorzystaniem energii elektrycznej pochodzącej ze źródeł odnawialnych – w tym przypadku ze słońca.

Same silniki trakcyjne w nowych zespołach trakcyjnych są elektryczne – wodorowe ogniwa paliwowe służą jako baterie, co oczywiście ogranicza sprawność całego układu. Można mieć wątpliwości czy pójście w kierunku rozwiązań wodorowych jest najbardziej racjonalnym posunięciem. Do niedawna z taborem wodorowym wiązane były duże nadzieje, jednak wysokie koszty jego zakupu i eksploatacji przełożyły się ostatecznie na zwrot ku rozwiązaniom bateryjnym. Choć niewątpliwą przewagą wodorowych ogniw paliwowych jest znacznie większy zasięg, w przypadku lokalnych sieci wąskotorowych atut ten nie wydaje się zbyt istotny. Trasporti Regionali della Sardegna za pierwsze 2 pojazdy zapłaci dość astronomiczną kwotę – ponad 29 mln euro. Przy obecnych kursach walut odpowiada ona mniej więcej 124 mln zł.

Dodaj komentarz