Wywiady

A. Motyka: Transport szynowy odzyskuje swoją świetność

Aleksander Motyka – przewodniczący Związku Zawodowego Dyżurnych Ruchu opowiedział o bieżących działaniach oraz przyszłości organizacji.

Kolej zmienia się z dnia na dzień. Jak w Związku patrzycie na kolej globalnie? Czy zmiany idą w dobrym kierunku?

Od kilku lat 15wraca na kolei normalność, transport szynowy zaczyna odzyskiwać swoją świetność i świeżość, a pracownik – polski kolejarz – odzyskuje swoją godność i wierzę, że wreszcie wróci na kolei słowo „służba”, a nie „dyżur”. Zgodnie z informacjami i planami resortu, do 2023 roku w naszą kolej zostanie zainwestowane ok. 100 mld zł. Dzięki tym środkom zmodernizowane zostaną linie kolejowe, dworce, tabor. Dzięki ambitnym projektom, które są już realizowane, od kilku lat udało się nadrobić wiele zaległości. Przebudowuje się urządzenia sterowania ruchem kolejowym, które docelowo mają w pełni zastąpić dotychczasowe, ręczne.

Co było podstawą wysłania do wiceprezesa PKP PLK Marka Olkiewicza pisma z prośbą o pilną interwencję niewypełnienia procedur przez niektórych maszynistów? Związek reaguje praktycznie na każde uchybienia.

W związku z informacjami jakie napływały od dyżurnych ruchu z terenu całej sieci, z prośbą o podjęcie interwencji u przewoźników kolejowych, „o niezgodnym z obowiązującymi instrukcjami postępowaniami niektórych maszynistów”. Problem polega na tym, że po zmianie zapisów ustawy o ochronie danych osobowych tzw. RODO, które zaczęły obowiązywać od 25 maja 2018 roku, dochodziło do takich sytuacji, że po podyktowaniu droga radiową rozkazu pisemnego przez dyżurnego ruchu, zgodnie z obowiązującymi instrukcjami, niektórzy maszyniści odmawiali podania swojego nazwiska przy potwierdzaniu odebrania rozkazu, powołując się bezpodstawnie na przepisy o RODO. Naszym zdaniem takie postępowanie jest rażącym naruszeniem postanowień zawartych w instrukcji IR 1, rozdział 8, do których przestrzegania jesteśmy wszyscy zobowiązani jako pracownicy biorący udział w bezpiecznym prowadzeniu ruchu pociągów. Nie popadajmy w skrajność, wystarczy spojrzeć na poniższą interpretacje jednego ze znanych prawników, cytuję: „Administratorem danych osobowych maszynistów są natomiast zarówno przewoźnik jak i zarządca infrastruktury i to ich prawnie uzasadniony interes daje podstawę do przetwarzania (w postaci utrwalania, archiwizowania) np. nazwiska i głosu maszynisty. Innymi słowy – bez przetworzenia danych osobowych maszynisty, zobowiązanie zarządcy infrastruktury do bezpiecznego prowadzenia ruchu kolejowego nie mogłoby zostać poprawnie zrealizowane. W związku z tym, ani zarządca ani przewoźnik nie potrzebują dodatkowej zgody maszynisty na przetwarzanie jego danych osobowych.”
Podjęliśmy stanowisko, że dalsze tolerowanie takich zdarzeń doprowadzi w konsekwencji do sytuacji w której dyżurni ruchu będą zatrzymywać pociągi prowadzone przez maszynistów odmawiających podania swojego nazwiska po przyjęciu droga radiową rozkazu pisemnego.

Rozumiem, że sprawa jest wyjaśniona do końca?

Sprawa nie jest wyjaśniona, bo nadal oczekujemy pisemnej odpowiedzi od zarządcy infrastruktury. Problem został nagłośniony przez nas i ostatnio nie docierają do nas negatywne informacje, że są problemy z odbiorem rozkazu pisemnego, przekazanego drogą radiową.

Zgłosiliście też uwagę do zapisów w projekcie zmian do Rozporządzenia w sprawie pracowników zatrudnionych na stanowiskach bezpośrednio związanych z prowadzeniem i bezpieczeństwem ruchu kolejowego oraz z prowadzeniem określonych rodzajów pojazdów kolejowych? Na co w tym wypadku zwracacie uwagę?

Po zapoznaniu się z treścią projektu „Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie pracowników zatrudnionych na stanowiskach bezpośrednio związanych z prowadzeniem i bezpieczeństwem ruchu kolejowego oraz z prowadzeniem określonych rodzajów pojazdów kolejowych” zwróciliśmy uwagę na nieścisłość załącznika nr 1, ust. 2. do ww. Rozporządzenia. gdzie w pkt. V przy stanowisku nastawniczego czytamy: ,,V. Zdanie egzaminu kwalifikacyjnego na stanowisko nastawniczego uprawnia do obsługi przejazdu kolejowego sterowanego z technicznego posterunku nastawczego”. Naszym zdaniem zapis ten powinien brzmieć w następujący sposób: ,,V. Zdanie egzaminu kwalifikacyjnego na stanowisko nastawniczego uprawnia do wykonywania czynności zwrotniczego oraz dodatkowo do obsługi przejazdu kolejowego sterowanego z technicznego posterunku nastawczego”. Brak poprawki przy opisie stanowiska Nastawniczego może doprowadzić do sytuacji, w której stosując wprost brzmienie proponowanego zapisu z projektu rozporządzenia, nastawniczy i zwrotniczy byłyby kompetencyjnie niezależnymi stanowiskami. Jak wynika z praktyki, kwalifikacje nastawniczego są wystarczające do wykonywania czynności również na stanowisku zwrotniczego, natomiast w zakresie programu szkolenia dla stanowiska nastawniczego, zawarte są wszystkie elementy szkolenia na stanowisko zwrotniczego. Ponadto, jeżeli projekt zostanie podpisany i Rozporządzenie wejdzie w życie w proponowanej obecnie formie, nastawniczy nie będzie mógł pracować jako zwrotniczy, a nastawniczemu, który miałby wykonywać pracę zwrotniczego, trzeba byłoby przeprowadzić pełne przygotowanie zawodowe, łącznie z odrębnymi egzaminami na stanowisko zwrotniczego.

A jak w Związku odebrano pomysł na Pracownicze Plany Kapitałowe?

O planach kapitałowych słyszeliśmy już bardzo dużo. Wydawałoby się, że na ten temat powiedziano już wszystko. Jednak z przeprowadzanych rozmów wynika, iż istnieje potrzeba więcej informacji, dlatego jako Związek zorganizowaliśmy szkolenie dla całej Komisji Młodych Naszego Związku w dniu 13 listopada 2019 roku w Nowym Dworze Mazowieckim. W szkoleniu wzięło udział około 50 osób z całej Polski. Szkolenie przeprowadzili eksperci z OPZZ, ponieważ szczególnie dotyczy to ludzi młodych. Dzięki PPK na rynek finansowy spłynie szeroki strumień pieniędzy państwa, pracowników i pracodawców. Jednak czy PPK zapewnią nam godną emeryturę? Czy warto wejść do tego programu? Narosło już wokół tego sporo mitów. Każdy musi ocenić sam i podjąć decyzje. Pewnym jest, że jeżeli nie chcemy emerytury głodowej, to musimy o to zadbać wcześniej. Każdy, kto śledzi statystyki, widzi, że nasze emerytury będą w przyszłości malały. Tak więc, jeżeli ktoś chce oszczędzać, to jest to pomysł wart rozpatrzenia. Ale samo PPK nie wystarczy, by wesprzeć obywateli na emeryturze. Nie gwarantuje wysokości wypłat ani ich waloryzacji, nie gwarantuje wypłat do końca życia. Wraz z PPK dostajemy więc szansę oszczędzania na dość korzystnych warunkach, ale nasza emerytalna przyszłość wciąż jest nie pewna. Musimy rozważyć sami, co dla nas jest najlepsze.

Na koniec proszę nakreślić plany na najbliższe miesiące?

W  roku 2020 będziemy kontynuować działania na wielu płaszczyznach – poprawę bezpieczeństwa ruchu kolejowego, o wzrost wynagrodzeń, poprawę warunków pracy. Przed nami, dalsze negocjacje nad nowym projektem Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy. W 2018 roku została powołana Komisja Młodych ZZDR PKP, chcemy w przyszłym roku zorganizować i przeprowadzić dla nich szerokie szkolenia, z zakresu prawa pracy, pracy w zespole, aby bardziej zachęcić, czy rozkręcić do działalności związkowej.