Pasażer

Frekwencja w PKP SKM Trójmiasto spadła nawet o 90 proc.

Fot. PKP SKM Trójmiasto / Fb

Prawie 2,5 tys. zarażonych i 73 ofiary śmiertelne – taki jest najnowszy bilans koronawirusa, o którym informuje na bieżąco Ministerstwo Zdrowia. Wirus bardzo mocno zachwieje polską gospodarką. Jego efekty już widać m.in. w branży kolejowej. Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda w spółce PKP Szybka Kolej Miejska w Trójmieście.

Mimo że pełnych statystyk za marzec spółka PKP SKM Trójmiasto jeszcze nie ma, w pociągach spadek frekwencji widać gołym okiem. Po wprowadzeniu rządowych ograniczeń, liczba pasażerów spadła szacunkowo o 80-90 procent.

– W najbardziej popularnym zestawieniu pociągu PKP SKM, czyli 2 x EN57 AKM, w którym podróżować może nawet ok. 800 osób, obecnie jest 180 pasażerów – wylicza dla „Raportu Kolejowego” Tomasz Złotoś, rzecznik prasowy spółki. – Każdy z dwóch członów pojazdu posiada bowiem 180 miejsc. Zgodnie z obostrzeniami zajęta może być tylko połowa z nich.

 

Wypełnienie takiego pociągu nie może przekraczać ok. 23 proc. maksymalnej liczby pasażerów (ok. 800 osób).

– Apelujemy do pasażerów, by szukali wolnych miejsc w całym pociągu, nie tylko na początku i końcu składu, gdzie kumuluje się najwięcej osób – zaznacza przedstawiciel przewoźnika.

 

W związku z niską frekwencją PKP SKM Trójmiasto zawiesiło część swoich pojazdów. W obecnym rozkładzie jazdy liczba pociągów zmniejszyła się o ok. 120. Trójmiejski przewoźnik uruchamia więc o 40 proc. mniej pojazdów.

Czy redukcja liczby połączeń będzie miała wpływ na spadek dochodów spółki?

– Jak wszyscy przewoźnicy odnotowujemy duży spadek przychodów z biletów – tłumaczy rzecznik prasowy. – Trudno w tej chwili spekulować, jak wpłynie to na kondycję finansową spółki. Wiele zależy od tego, jak długo zostaną utrzymane ograniczenia w poruszaniu się komunikacją zbiorową. Za wcześnie jednak by mówić o długofalowych skutkach finansowych. Dane wciąż są przez nas zbierane i analizowane.

 

Pociągi SKM Trójmiasto kursują według zmienionych rozkładów jazdy. Każdy skład, zanim wyjedzie na trasę, przechodzi dokładną dezynfekcję.

– Jako jeden z pierwszych przewoźników kolejowych w Polsce wprowadziliśmy dodatkowe odkażanie pociągów metodą zamgławiania – podkreśla Tomasz Złotoś. – Gwarantuje ona równomierne rozprowadzenie środka odkażającego po całym pojeździe i daje długotrwały efekt.

 

Nowe zasady i ograniczenia, czyli co powinieneś wiedzieć o koronawirusie