Pasażer Polregio Wydarzenia

Miały ze sobą transparent Strajku Kobiet. Zostały wyproszone z pociągu

Dwie młode kobiety, uczestniczące w Strajku Kobiet organizowanym na kampusie Uniwersytetu Gdańskiego postanowiły wrócić do domu pociągiem. Z pokładu jednak zostały wyproszone, ponieważ miały ze sobą transparent. Kierowniczka pociągu tłumaczyła, że miała „odgórny zakaz – żadnych transparentów”. O sprawie informują dziennikarze gdańskiego oddziału „Gazety Wyborczej”.

Fot. PolRegio

Do zdarzenia doszło w środę (28.10) wieczorem na dworcu w Gdańsku Strzyży. Dwie studentki, trzymające transparent z hasłem „To kiedy zaczniecie palić czarownice?” wsiadły na pokład pociągu PolRegio, by wrócić do domu. Zostały jednak wyproszone przez jego kierowniczkę. Swoją decyzję tłumaczyła krótko „takie są przepisy”.

O wyjaśnienie sprawy dziennikarze GW zwrócili się zarówno do przewoźnika, jak i Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku.

Do zdarzenia Dominik Lebda odniósł się w oficjalnym komunikacie na Twitterze.

– POLREGIO to spółka publiczna powołana do służenia wszystkim, niezależnie od ich poglądów, którzy korzystają z naszych usług szanując przepisy prawa – pisze Dominik Lebda, rzecznik prasowy spółki. – Reguluje to polskie prawo i regulaminy korzystania z naszych usług. Nasi pracownicy mają służyć wszystkim naszym pasażerom. Każda osoba, która odbywa podróż zgodnie z regulaminem, ma prawo do podróży i uprzejmej obsługi przez nasz personel.

Jak dodaje, spółka nie wprowadziła absolutnie żadnej regulacji w funkcjonowaniu pociągów związanej ze Strajkiem Kobiet.

– W trybie pilnym wdrożyliśmy wobec drużyny konduktorskiej postępowanie wyjaśniające m.in. w celu potwierdzenia doniesień cytowanych Pasażerek, oraz – w przypadku potwierdzenia – wdrożenia kroków dyscyplinujących – dodaje Lebda.

Sprawę skomentował także Michał Szczupaczyński, dyrektor kancelarii marszałka, cytowany przez GW.

– Uprzejmie informuje, iż opisany incydent został objęty na wniosek województwa postępowaniem wyjaśniającym, które prowadzi spółka Polregio – oddział w Gdyni. To województwo jest zamawiającym usługi i przewoźnicy bez otrzymania zgody nie mogą wprowadzać ograniczeń w dostępie do świadczonych usług – napisał Michał Szczupaczyński.