Publikacje Firm Raport z Polski Wydarzenia

KZN Bieżanów stworzył system Switcher do przewozu rozjazdów w blokach

Innowacyjny pomysł i stworzenie prototypu wyrobu to dopiero pierwszy krok. Dopiero powodzenie w komercyjnym wdrożeniu projektu rozwojowego, również tego finansowanego z publicznych środków, uzasadnia celowość przedsięwzięcia. Systemowi Switcher do przewozu rozjazdów w blokach się udało, choć będący jego właścicielem KZN Bieżanów po drodze pokonać musiał kilka systemowych ograniczeń.

Fot. nadesłane

Ilość projektów rozwojowych polskich przedsiębiorstw realizowanych przy pomocy środków publicznych jest naprawdę imponująca. Innowacje wspierane są bezpośrednio przez krajowe lub regionalne programy unijne, a także przez wyspecjalizowane agencje i podmioty takie jak NCBR, PARP czy PFR. Faktyczna komercjalizacja nowatorskich technologii uzależniona jest jednak znacząco od branżowego otoczenia w którym będzie następować. Na hermetycznym i mocno regulowanym rynku jakim jest kolej nie jest to najłatwiejsze, ale KZN-owski Switcher pokonał tę drogę, choć nie brakowało na niej  istotnych barier.

Bariera wejścia

Na początku ubiegłej dekady PKP PLK-a zasygnalizowała potrzebę zmiany sposobu dostaw rozjazdów w miejsce zabudowy. Jako, że montowane w fabrycznych warunkach rozjazdy cechują się najwyższą jakością początkową, gwarantującą mniejsze nakłady utrzymaniowe i dłuższy okres eksploatacji, to odpowiedzialny zarządca sieci chcąc uzyskać takie parametry przystąpił do wdrożenia strategii dostaw kluczowych rozjazdów w formie blokowej. Co szalenie istotne Biuro Dróg Kolejowych PKP PLK komunikowało się z rynkiem przez miesiące i lata, konsekwentnie przygotowując jego uczestników na zmiany trendu. – Te deklaracje spowodowały, że zdecydowaliśmy się zbudować własny system oparty na wagonach z wychylnymi platformami. Decyzja była tym łatwiejsza, że ceny zagranicznych konstrukcji są bardzo wysokie. Dodatkowo analizując cały proces stwierdziliśmy, że jesteśmy w stanie to zrobić lepiej i uwzględnić dodatkowe elementy procesu – prócz samego transportu również rozładunek. Uważaliśmy również, że angażowanie się w modernizację wagonów rodem z lat 70. czy 80. ubiegłego wieku nigdy nie będzie rozwiązaniem docelowym – mówi Grzegorz Leszczyński, wiceprezes Grupy KZN Bieżanów. – Bazując na planach PKP PLK, pozyskaliśmy dofinansowanie z NCBR, które pozwoliło nam na szybkie wyprodukowanie dwóch modeli wagonów. W 2015 r. pojawił się SWITCHER TILT z długą uchylną platformą transportową oraz SWITCHER PLUS, który prócz podobnej platformy posiada również dwa hydrauliczne żurawie, umożliwiające rozładunek bloków rozjazdowych. Unikatowość naszego systemu opiera się właśnie na elastycznym połączeniu funkcji transportowej i rozładunkowej.  – dodaje Leszczyński.

 

Do tego momentu KZN-owska innowacja korzystała ze stworzonych przez podmioty publiczne warunków. Zapotrzebowanie zgłoszone przez narodowego zarządcę sieci wygenerowało impuls w państwowej agencji i przyznanie środków współfinansujących nowatorską technologię. Jednak wykonanie prototypu to tylko etap do stworzenia finalnego produktu – musi potwierdzić swoją wartość w „bojowych warunkach”. Switchery wymagały więc sprawdzenia i dostosowania w warunkach zwykłej eksploatacji – czyli w licznych transportach i rozładunkach na placu budowy. Przetestowany i zoptymalizowany musiał być również sam cykl produkcyjny wagonów. – Na tym etapie pomogła nam na pewno instrukcja Id-114 PKP PLK, wskazująca jakie typy konstrukcji rozjazdowych i o jakim przeznaczeniu trzeba wozić w blokach, a działanie to było konsekwencją wcześniejszych zapowiedzi PKP PLK. Podkreślić należy determinacje zarządcy sieci w tym zakresie, który zdecydowanie i niezmiennie wdrażał swoją politykę transportu blokowego, poprzez kilkukrotne doprecyzowanie własnych przepisów. Główny ciężar projektu ponieśliśmy samodzielnie, tworząc własną dziesięciowagonową flotę i obsługując nią pozyskiwane kontrakty rozjazdowe. Szacujemy, że w cały projekt zostało zaangażowane około 20 milionów złotych – podkreśla Leszczyński.

 

Bariera referencji

– Ścieżka którą musieliśmy wybrać była naszym ryzykiem. I wiązała się z nią kolejna bariera, z którą borykają się innowatorzy. Tworząc innowacyjny prototyp nie mamy nań żadnych referencji. Potem mamy trudności ze sprzedażą, zwłaszcza w publicznych zamówieniach, bo nie jesteśmy w stanie ich dołączyć. A wdrażając prototyp wewnątrz własnej firmy takie poświadczenie dla produktu musielibyśmy wystawić sami sobie. Powstaje błędne koło – podkreśla wiceprezes Grupy KZN Bieżanów.

 

Czytaj dalej >