Raport z Polski Wydarzenia

Czy energia elektryczna na kolei powinna być zielona?

Rosnące ceny energii skłaniają do refleksji zarówno nad polityką energetyczną w skali makro, jak i nad szeroko rozumianymi kwestiami produkcji i zakupu energii w skali mikro, a więc z punktu widzenia ekonomiki przedsiębiorstw. Przemyślenia te stają się tym bardziej istotne, im większe jest zapotrzebowanie na energię niezbędną do wytworzenia przez przedsiębiorstwo określonego wolumenu dóbr lub usług. A także, co oczywiste, im szybciej zmienia się poziom cen zakupu i dystrybucji energii.

Transport kolejowy wykorzystuje w szczególności energię elektryczną oraz paliwa płynne do realizacji niezbędnych z punktu widzenia swojej działalności procesów. Kolej, mimo że jest jednym z największych w skali kraju konsumentów energii elektrycznej, z punktu widzenia gospodarki nie jest potentatem. Szacuje się, że zużywa ona około 1% całości konsumowanej energii elektrycznej. I choć dla przykładu zużycie energii elektrycznej różnych taryf przez hutnictwo wynosi aż 7%, to jednak w budżetach kolejowych spółek, wydatki ponoszone na zakup energii, głównie trakcyjnej, stanowią jedną z kluczowych pozycji, znajdując finalnie odzwierciedlenie w wartości wytworzonej usługi przewozowej. Naturalnym jest więc poszukiwanie rozwiązań obniżających koszt zakupu energii.

Kilka zdań wprowadzenia

Krajowy przemysł produkcji energii elektrycznej opiera się w ogromnej większości na wykorzystaniu paliw kopalnych, w szczególności węgla kamiennego i węgla brunatnego. Udział procentowy tych źródeł w produkcji energii elektrycznej według stanu na koniec roku 2020 wynosi aż 63%. Kolejne ponad 11% pochodzi z nieco czystszych elektrowni produkujących z wykorzystaniem gazu (5,63%) oraz elektrowni przemysłowych innych niż gazowe (5,76%).