Wywiady

Odpowiadamy na potrzeby przewoźników i pasażerów

O funkcjonowaniu Polskiego Taboru Szynowego, modernizacji „Feniksów” i wyzwaniach na przyszłość rozmawialiśmy z prezesem Adamem Laskowskim.

Raport Kolejowy: Na początku gratulujemy objęcia funkcji prezesa Polskiego Taboru Szynowego. Czy zdążył się Pan już zadomowić na nowym stanowisku?

Adam Laskowski: Dziękuję! Myślę, że tak, tym bardziej, iż Polski Tabor Szynowy jako spółka kolejowa w grupie ARP SA od dawna była obiektem mojego zainteresowania, co znacznie ułatwiło mi proces aklimatyzacji.

RK: Czy planuje Pan jakieś zmiany w funkcjonowaniu spółki?

AL: Moim zamiarem jest osiągniecie celów strategicznych postawionych przez właściciela. Z dokonanych analiz i obserwacji wynika, że od zmiany funkcjonowania spółki ważniejsza jest intensyfikacja prac nad kluczowym projektem, czyli jak najszybszym wprowadzeniem na rynek popularnych już „Feniksów”.

RK: Polski Tabor Szynowy wchodzi w skład Grupy Kapitałowej Agencji Rozwoju Przemysłu. Jak wygląda współpraca z ARP? Jakie jest miejsce i rola Polskiego Taboru Szynowego w ramach Grupy Kapitałowej ARP?

AL: Współpraca z ARP SA wygląda bardzo dobrze, a moja dotychczasowa funkcja, tj. Dyrektor Biura Administracji i Zakupów ARP, jeszcze tę współpracę poprawi. Rola PTS w ramach grupy ARP jest o tyle kluczowa, iż branża kolejowa stanowi spore wyzwanie nie tylko dla ARP, ale też całej krajowej gospodarki, zatem chcemy wnieść do jej dalszego wzrostu także swój akcent. Mamy do zaoferowania ciekawy produkt, który może przynieść korzyści finansowe przewoźnikom, a także komfort jazdy pasażerom.

RK: Oferujecie Państwo usługi leasingu, wynajmu i modernizacji taboru. Czy przewoźnicy są zainteresowani taką formą współpracy? Jak taki model sprawdza się na polskim rynku?

AL: Przewoźnicy coraz chętniej przyglądają się tej opcji, co zdążyłem już odczuć podczas licznych spotkań. Model leasingu pojazdów szynowych jest w mojej ocenie jednym z rozwiązań co raz częściej wybieranym przez przewoźników. Dowodem na to są inne kraje UE, gdzie ten model finansowy spotyka się z dużym zainteresowaniem z uwagi na elastyczność finansową, jak również brak konieczności zakupu pojazdów szynowych, na co nie zawsze przewoźnicy mają fundusze.

RK: Iloma i jakimi pojazdami obecnie dysponujecie?

AL: W przygotowaniu posiadamy 20 sztuk EZT EN 57, których zakończenie procesu modernizacji planujemy z końcem maja 2017 r.

RK: Proszę opowiedzieć nam więcej o tej głośnej modernizacji. Jaki standard będą miały „Feniksy”? Jak finansowany był ten projekt?

AL: Standard EZT EN 57 „de facto” niczym nie różni się od nowego taboru. Modernizacji zostały poddane praktycznie wszystkie kluczowe podzespoły czy elementy wyposażenia, zatem jestem spokojny o jego przyszłą eksploatację. Samo finansowanie projektu było oparte na pożyczce udzielonej PTS przez ARP SA.

RK: Ile docelowo chcielibyście mieć pojazdów w parku taborowym? Czy planujecie w najbliższym czasie zakup i/lub modernizację kolejnych pojazdów?

AL: Na ten moment skupiamy się na ukończeniu obecnego projektu. Jeśli nasze analizy stworzone po jego zakończeniu dadzą pozytywne efekty, poważnie rozważymy wyjście do rynku z podobnymi rozwiązaniami, a co za tym idzie – powiększymy nasz tabor w stosunku do przewidywanego zapotrzebowania.

RK: Jak wygląda zaplecze techniczne Polskiego Taboru Szynowego?

AL: Za wykonanie, a co za tym idzie postój jednostek, odpowiedzialny jest ich wykonawca, czyli Fabryka Pojazdów Szynowych Cegielski.

RK: Na koniec pytanie o największe wyzwania na przyszłość, zarówno dla Polskiego Taboru Szynowego, jak i szerzej, dla kondycji i rozwoju rynku kolejowego w Polsce. Na co trzeba zwrócić uwagę? Jakie są perspektywy? Jakie wyzwania stawia Pan przed spółką?

AL: W mojej ocenie rynek kolejowy zmuszony będzie odpowiedzieć zarówno na rosnące potrzeby pasażerów, jak również realia cenowe, które to jak obserwujemy stają się coraz większa przeszkodą w planowaniu dostawy nowego taboru do przewoźników. Nadal trwa walka o skłonienie potencjalnych pasażerów, by to transport publiczny był ich pierwszym wyborem jeśli chodzi o komunikację. Idąc dalej – od takich spółek, jak chociażby PTS zależy, czy pasażerowie zdecydują się na podróż koleją, czy też inną formą komunikacji. Forma finansowania jaką proponuje PTS, mimo że na obecną chwilę może wydawać się odbiegającą od utartych stereotypów, w niedalekiej przyszłości może stanowić poważną alternatywę do zakupu pojazdów czy ich samodzielnej naprawy. Wiedząc to, chcemy być spółką, która odpowie na potrzeby rynku przewoźników, a co najważniejsze – chcemy, żeby nasze pojazdy posiadały gwarancję komfortu i zadowolenia dla pasażerów.

Rozmawiała LS