Pasażer

The Ghan: wrażenia z podróży

Relaks w wagonie barowym i posiłek w wagonie restauracyjnym należał do najprzyjemniejszych chwil, a podróż poza pociągiem do Katherine Gorge (obecnie Nitmiluk) była główną atrakcją. Chociaż nocleg był wygodny, wydawało mi się, że czułem każde szarpnięcie, a pociągiem trochę rzucało. Nie wiem, czy to przez wiek wagonów i konstrukcję nadwozia, czy też stan szyn (o których słyszałem, że na trasie pomiędzy Alice Springs a Darwin zostały zbudowane niskim kosztem). Może wyolbrzymiam, jak każdy, kto próbuje zasnąć w nowym miejscu. To jednak w stosunku do całej podróży jest niewielką niedogodnością. The Ghan jest świetnym sposobem na podróżowanie – tak, z chęcią wybrałbym się w taką podróż jeszcze raz.

Ron Brown Artykuł pierwotnie ukazał się w Railway Digest (czerwiec 2017 r.)
Zdjęcia autorstwa Rona Browna
Materiał ukazał się w Raporcie Kolejowym 4/2017