Inwestycje Wywiady

Włodzimierz Wilkanowicz: Wągrowiec sukcesem tej kadencji [WYWIAD]

O budowie Punktu Utrzymania Taboru w Wągrowcu, funkcjonowaniu Kolei Wielkopolskich w czasie pandemii wirusa Covid-19, a także o podsumowaniu kadencji rozmawiamy z Włodzimierzem Wilkanowiczem, Prezesem Zarządu Kolei Wielkopolskich.

Fot. Michał Ciechowski / raportkolejowy.pl

Znajdujemy się na placu budowy Punktu Utrzymania Taboru w Wągrowcu – w tym miejscu rok temu jeszcze nic nie było. Jak Pan ocenia stan i przebieg dotychczasowych prac?

Stan i przebieg robót oceniam bardzo dobrze, dzięki comiesięcznym raportom mam wgląd we wszystkie prace. Co ważne, ich zakres przekracza planowany termin. To dla mnie dobra wiadomość – mamy więcej czasu w zapasie. Za każdym razem, gdy tu przyjeżdżam, jestem pod wielkim wrażeniem zmian i porównuję plac budowy do wizualizacji, które jeszcze nie dawno wspólnie z architektami tworzyliśmy. Plany wydawały się imponujące, ale to, co widzimy na żywo, przechodzi najśmielsze oczekiwania.

Ile czasu minęło od pomysłu utworzenia Punktu w Wągrowcu, do wbicia pierwszej łopaty na placu budowy?

Odpowiedź na to pytanie jest bardziej złożona. Idea utworzenia Punktu Utrzymania Taboru zrodziła się w trakcie tworzenia samej instytucji, jaką są Koleje Wielkopolskie. Zadaliśmy sobie podstawowe pytanie – gdzie nasze pojazdy będą utrzymywane? Wówczas w Wągrowcu znajdowało się zaplecze z dwoma torami i kanałem. Równolegle z naszymi rozmowami, trwały dyskusje o rewolucji kolejowej w mieście. W planach była m.in. modernizacja linii kolejowej Poznań – Wągrowiec. Byliśmy świadkami rozwoju tej części regionu i chcieliśmy dołożyć swoją cegiełkę. 

Mając za zadanie rozwinięcie spółki założyłem, że to Koleje Wielkopolskie będą odpowiedzialne za utrzymanie swojego taboru. Dałem jednak wybór – albo zrobimy to sami, albo postawimy na outsourcing. Wzięliśmy jednak sprawy w swoje ręce.

Samorząd Województwa Wielkopolskiego otrzymał od PKP S.A. działkę, którą przekazał później w dyspozycję Kolei Wielkopolskich. To na niej zdecydowaliśmy się stworzyć Punkt Utrzymania Taboru. Doświadczenie czerpaliśmy zaś z Zaplecza Technicznego dla Pojazdów Elektrycznych w Zbąszynku. W ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego pozyskaliśmy środki na sfinansowanie studium wykonalności i koncepcji budowy inwestycji. Tych ostatnich było jednak wiele. Suma summarum, dzięki pozyskaniu wniosków i znalezieniu źródła utrzymania możemy dziś stać w tym miejscu, w którym jesteśmy – przed bramą PUT w Wągrowcu.

To wciąż jednak jest plac budowy.

Oczywiście. Zakończenie prac datowane jest na rok 2022. Liczymy jednak na to, że obiekt otwarty zostanie w grudniu – wraz z uruchomieniem nowego rozkładu jazdy na rok 2021/2022. Przed nami jeszcze wyposażenie budynku w niezbędne urządzenia, przeprowadzenie szkolenia personelu i przygotowanie logistyczne.

Punkt Utrzymania Taboru w Wągrowcu pozwoli Kolejom Wielkopolskim na duży rozwój. Samorząd województwa już planuje zakup pociągów hybrydowych. Czy one też staną się przyszłością dla spółki?

Jestem wręcz pewien, że pociągi hybrydowe są przyszłością kolei na całym świecie. Unia Europejska jasno podkreśla, że nie będzie finansowała wkrótce zakupu pojazdów spalinowych. Wodór jest przyszłością. 

Skoro mówimy o przyszłości, jak długo Koleje Wielkopolskie będą w stanie funkcjonować w obecnej sytuacji – w takim reżimie sanitarnym?

Funkcjonować musi – nawet, jeżeli pojazd nie kursuje, trzeba go utrzymać. Z uwagi na rządowe obostrzenia, liczba pasażerów jest mocno ograniczona. Na frekwencję w pociągach wpływa także zamknięcie szkół i uczelni. Wracając wspomnieniami do początków pandemii koronawirusa, mogę powiedzieć, że sytuacja była dramatyczna. Przychody spadły wówczas do 20 proc. kwoty uzyskiwanej przed pandemia. Obecnie sytuacja finansowa się trochę ustabilizowała – znajdujemy się na poziomie 50 proc. przychodów sprzed pandemii. Bardzo cieszymy się z pomocy, jaką uzyskaliśmy w ramach jednej z tarcz. Różnica w przychodach została wówczas zrekompensowana.

Pozostańmy jeszcze chwilę w temacie przyszłości. Powoli dobiega końca Pana kadencja na stanowisku Prezesa Zarządu Kolei Wielkopolskich. Jak będzie Pan wspominał minioną dekadę?

Wspaniale! Sięgając pamięcią wstecz – miałem kiedyś takie odczucie, że będąc w jednym miejscu dłużej niż 5 lat, bardzo się męczę. Mam za sobą więc mini karierę urzędniczo-polityczną, a także wcześniejszy epizod na stanowisku kierowniczym. Szczerze mogę jednak powiedzieć, że nie miałem w historii swojej pracy tak ciekawego momentu, jak te 10 lat w Kolejach Wielkopolskich. Nie ma nic przyjemniejszego dla menedżera, jak budowanie czegoś od podstaw. Warto tu przypomnieć, ze Koleje Wielkopolskie tworzyliśmy w trzy osoby. Pracowaliśmy w wynajmowanych pomieszczeniach, siedząc na przypadkowo ustawionych w sali stołach. Tak rozpoczęliśmy budowę spółki – według swojej wizji. Stworzyliśmy doskonale prosperujące dziś przedsiębiorstwo.

Wągrowiec: trwa budowa nowoczesnego zaplecza technicznego oraz hali postojowej KW [ZDJĘCIA]

Z którego momentu w ciągu tej dekady jest Pan najbardziej dumny?

Są dwa takie momenty: pierwszy miał miejsce 1 czerwca 2011 roku w Lesznie. Była godzina między 4.00 a 5.00 rano. Uruchamiałem wówczas pierwszy pociąg. W tamtym półroczu zrobiliśmy ponad 300 tys. pociągokilometrów. Po 10 latach robimy ich 8,6 mln.

Drugi moment to uruchomienie naszych zapleczy utrzymania taboru. To miejsca, które pozwolą Kolejom Wielkopolskim rozwijać się w przyszłości. Przede mną trzeci moment dumy – trzeci sukces – otwarcie Punktu Utrzymania Taboru w Wągrowcu.

Patrząc z perspektywy czasu, jak istotne są Koleje Wielkopolskie dla regionu?

Wykonujemy przeszło 60 proc. pracy przewozowej na terenie województwa wielkopolskiego. Już sama ta liczba pozwala stwierdzić, że Koleje Wielkopolskie są ważne dla regionu. Każdego dnia rywalizujemy – oczywiście w zdrowej rywalizacji – z przewoźnikiem Polregio. Każdy z nas stara się zaspokoić potrzeby podróżnych najlepiej jak się da. Każda spółka chce dążyć do perfekcji. Kolejom Wielkopolskim z pewnością pomoże w jej osiągnięciu Punkt Utrzymania Taboru w Wągrowcu. I tego nam wszystkim życzę.

Rozmawiał: Radosław Karwicki
Zdjęcia: Michał Ciechowski

Reklama