Tramwaje Wywiady

Sławomir Jankowski: Potrzeba jest matką wynalazku [WYWIAD]

Powrót pasażerów do komunikacji miejskiej jest ważnym wyzwaniem dla organizatorów i realizatorów usług przewozowych. Pandemia podkopała zaufanie do bezpieczeństwa panującego w zamkniętych przestrzeniach, jakimi są tramwaje. Czy obawy pasażerów zmniejszy stworzony przez firmę Pixel z Bydgoszczy bezdotykowy dezynfektor? O rozmowę na temat tego produktu poprosiliśmy Prezesa Spółki, Sławomira Jankowskiego.

Pojazdowe tablice informacyjne, wideo monitoring w pojazdach czy mobilne automaty do poboru opłat, choćby dzięki tym produktom Pixel jest znany w branży transportu publicznego. W asortymencie produktów znalazł się także dezynfektor – to odpowiedź firmy na nowe czasy?

Każda firma, jeśli chce się rozwijać, musi mieć zdolności do szybkiego przystosowywania się do zmiennych warunków rynku. W sytuacji, gdy nagle zmniejszyło się zapotrzebowanie rynku na dostarczane przez nas produkty i całe otoczenie żyło informacjami o koronawirusie, w zasadzie nie było wyjścia – trzeba było coś zrobić. Do szycia maseczek nie mamy maszyn ani doświadczenia, dlatego poszliśmy w coś, w czym jesteśmy dobrzy – połączenie mechaniki i elektroniki. Tak powstał pomysł i bardzo szybka realizacja dezynfektora. Wykorzystując nasze wieloletnie doświadczenia na rynku komunikacji pasażerskiej, zaprojektowaliśmy i wykonaliśmy urządzenie, które zaspokoiło nowe potrzeby. Zapewnia ono bezdotykową dezynfekcję rąk w pojazdach, co znacząco zwiększa poczucie bezpieczeństwa podróżnych.

Co wyróżnia Wasze urządzenie i jak dokładnie działa?

Przede wszystkim nasz dezynfektor ma metalową obudowę. Jest on odporny zarówno na drgania występujące w pojazdach, jak i na warunki klimatyczne w nich panujące, to jest na wilgoć i szeroki zakres temperatur. Zarówno elektronika, jak i mechanika są odporne na te niekorzystne warunki otoczenia. Sam proces dezynfekcji rąk jest bardzo intuicyjny i szybki. Wystarczy pod urządzenie podłożyć ręce i samoczynnie zostanie wyzwolony proces dozowania płynu. Bardzo istotnym elementem wyróżniającym nasze urządzenie od innych stacjonarnych dostępnych na rynku urządzeń tego typu jest rozpylanie płynu dezynfekującego w bardzo drobną mgiełkę. Jest on bardzo dobrze rozprowadzony na rękach, a przy okazji nie ma problemu ze zbieraniem się pod urządzeniem resztek płynu i po jego wyparowaniu nie ma zacieków na powierzchniach pod urządzeniem. Niewątpliwie sama obudowa jest estetyczna, a przyjazny zielony kolor dezynfektora już się zadomowił w pojazdach komunikacji publicznej.

Ponad tysiąc dezynfektorów zamówiło MPK Poznań, a w kolejce ustawili się kolejni przewoźnicy – spodziewaliście się, tak szybkiego i dużego odzewu z rynku? 

Niestety, zbyt dużej kolejki nie było i dość szybko została rozładowana. Początkowo, w kwietniu, kiedy jeszcze nie mieliśmy gotowego produktu, wydawało się, że nie podołamy potrzebom rynku, ale Przewoźnicy też jeszcze nie byli zdecydowani, komunikacja działała w mocno ograniczonym zakresie. Nie mieliśmy jeszcze ustabilizowanych łańcuchów dostaw, urządzenia były testowane, nie było wiadomo, kiedy osiągną gotowość do sprzedaży. Niemniej jednak, w krótkim czasie zrównoważyliśmy popyt z podażą i do końca czerwca obsłużyliśmy w pełni zapotrzebowanie na nasze dezynfektory dla około 10 miast. Miesiące wakacyjne to znaczący spadek zamówień. Wzrost zainteresowania omawianymi urządzeniami zwiększył się wyraźnie we wrześniu. Obecnie mamy już ustabilizowany proces produkcyjny i wyraźnie rosnącą liczbę zamówień.

Czy po tak ekspresowym wprowadzeniu na rynek produktu są już znane opinie dotyczące tego, jak sprawuje się urządzenie i z jakim odbiorem wśród pasażerów się spotkało?

Jest jeszcze za szybko, żeby z całą pewnością powiedzieć, że dezynfektor się sprawdził w praktyce, ale obecnie eksploatowanych jest ponad tysiąc tego typu urządzeń u naszych klientów i po krótkim okresie wdrożenia ich w poszczególnych przedsiębiorstwach nasze interwencje serwisowe są stosunkowo rzadkie. Nie mamy jeszcze zbyt wiele informacji zwrotnych bezpośrednio od pasażerów, ale to, co do nas dociera, pozwala oszacować, że dezynfektory zostały bardzo pozytywnie przyjęte przez pasażerów. Tym, którzy tylko chcą, pozwala na zachowanie czystości rąk zarówno przy wejściu do pojazdu, jak i przy jego opuszczaniu. Niewątpliwie możliwość dokonania dezynfekcji rąk w dowolnym momencie podczas podróży ogranicza możliwość rozprzestrzeniania się wirusów i tym samym znacząco poprawia komfort podróżowania.

Wiadomo, że wszystkim zależy na poczuciu bezpieczeństwa i przywróceniu do normalności usług przewozowych. Pixel przygotowuje, a może ma już w zanadrzu kolejne urządzenia tego typu? 

Bacznie obserwujemy rynek i potrzeby naszych klientów. W początkowym okresie pandemii przeprowadziliśmy kilka prób na dezynfekcję pojazdów na terenie zajezdni poprzez promieniowanie UV. Ten proces jest dość uciążliwy dla obsługi i stosunkowo drogi, więc jak na razie nie uzyskał akceptacji rynku. Obecnie rozszerzyliśmy ofertę dezynfektorów mobilnych o wersje naścienne i wolnostojące. Przyglądamy się potrzebom różnych grup ludności (w szczególności pasażerów), aby w przypadku wykrycia jakichkolwiek potrzeb szybko, sprawnie i skutecznie zaspokoić je poprzez jakieś nowe urządzenie.