Analizy

Centralny Port Komunikacyjny. Czy Polska jest gotowa?

Czy słusznie? Trudno dać jednoznaczną odpowiedź. Patrząc na realia polityczne w demokracji lepiej te pieniądze przeznaczyć na „socjal” niż na niezauważalne z punktu widzenia zwykłego „Kowalskiego” korzyści ekonomiczne. Dodatkowo inicjatorzy muszą się wykazać wizjonerstwem i rozpocząć proces nie dla siebie, ponieważ trudno oczekiwać aby dana partia utrzymała się 10-15 lat przy władzy. Tak więc obciążenie budżetu nawet w formie zabezpieczenia obligacji rządowych jest mało prawdopodobne. „Chińczycy” – tutaj musimy spojrzeć na realność obietnic, planów i skonfrontować je z rzeczywistością.

Po pierwsze jeszcze nigdzie w UE Chińczycy nie zostali wpuszczenie na duże inwestycji infrastrukturalne. Po drugie ich oczekiwania są mało realne do spełnienia – ich banki pożyczają, ich firmy budowlane budują – Polska płaci raty przez 30-50 lat. Najbardziej realną formą finansowania są obligacje infrastrukturalne na wzór USA – 50-75 -letnie i wspólny plan z Niemcami i Czechami – podniesienie projektu do rangi europejskiej. Kolejne ważne ryzyka, które mogą mocno utrudnić cały proces, to możliwości organizacyjne i biurokracja. Miniona i obecna perspektywa finansowa pokazała i pokazuje, że duże inwestycje są bardzo trudne do realizacji ze względu na gigantyczną biurokrację hamującą cały proces i słabo przygotowany aparat państwowy do tego typu zadań.

Doświadczenia euro2012 pokazują, że trzeba było powoływać specjalne spółki i wprowadzać specustawy, a i tak poza stadionami wiele inwestycji nie udało się zrealizować, zostały mocno opóźnione lub ich zakres był znacząco zmniejszony. Jak bardzo można utknąć z dużą inwestycją w dzisiejszej rzeczywistości pokazuje niekończąca się inwestycja w duży port lotniczy w Berlinie. O ile drogi są realizowane w miarę zgodnie z planem to kolej jest systemowo opóźniona i wymaga głębokich reform i poważnych zmian w celu udrożnienia procesu inwestycyjnego. Do powyższych ryzyk należy dodać słabe planowanie w porównaniu do krajów zachodnich.