Wywiady

Prywatyzacja nie powinna być celem samym w sobie

Czesław Warsewicz, członek rady programowej Prawa i Sprawiedliwości,
w rozmowie 
z „Raportem Kolejowym” zdefiniował najważniejsze problemy polskiej kolei oraz poddał analizie procesy prywatyzacyjne polskich spółek kolejowych.

Raport Kolejowy: Panie Prezesie, jest Pan członkiem rady programowej PiS. Przed nami 2017 rok, stąd pytanie jak, w Pana opinii, zmieniła się polska kolej od momentu przekazania teki premiera pani Beacie Szydło?

Czesław Warsewicz: Rzeczywiście uczestniczyłem, jako członek rady programowej Prawa i Sprawiedliwości, w opracowaniu programu dla transportu, w tym również transportu kolejowego. Opracowany program zakładał przede wszystkim przywrócenie kluczowej roli systemu kolejowego dla gospodarki narodowej, zatrzymanie szkodliwych procesów na kolei, takich jak wyprzedaż majątku nazywana prywatyzacją, oraz wdrożenie strategii nakierowanej na rozwój sektora. Po roku pracy rządu kierowanego przez panią premier Beatę Szydło można powiedzieć, że zatrzymano degradację kolei oraz przywrócono równowagę systemu. Teraz nadszedł czas na dynamiczne wdrażanie strategii rozwoju kolei w Polsce. Opracowany program zakładał dwa filary strategii, tj. konsolidacja i koordynacja, a Grupa PKP miałaby być zarządzana według nowoczesnego i efektywnego modelu holdingowego, co jest obecnie realizowane. Konsolidacja miałaby się opierać o koncentrację działalności i ich specjalizację w czterech obszarach: infrastruktura, przewozy pasażerskie, przewozy towarowe i intermodalne centra komunikacyjne.

RK: Jakie obszary były szczególnie zaniedbane?

CW: W działaniach poprzedników nie było wizji ani myśli strategicznej. Ich działania opierały się o punktowe akcje jak np. usamorządowienie czy prywatyzacja, jak miało to miejsce w ostatnich latach. Wiara, że prywatyzacja uzdrowi cały system była błędna i doprowadziła do degradacji kolei. Ten brak wizji systemu przekładał się szczególnie na duże opóźnienia inwestycyjne przede wszystkim ze strony PKP Polskich Linii Kolejowych, co zresztą na początku stycznia bieżącego roku NIK wytknął w swoim raporcie, mówiąc, że w okresie 2012-2015 spółka nie wykorzystała 11,3 mld zł na inwestycje. Te zaniedbania inwestycyjne bardzo mocno ograniczyły zdolności modernizacyjne sektora. Ponadto oprócz nieefektywnego wykorzystania tak ogromnych środków na rozwój, spółka nie przygotowała nowych projektów inwestycyjnych, co skutkuje dalszymi opóźnieniami w realizacji inwestycji z okresu programowania 2014-2020. I to jest ogromne wyzwanie przed jakim stoi dziś nowe kierownictwo PKP PLK, tj. szybkiego nadrobienia tych opóźnień.