Aktualności Wydarzenia

Przewozy pasażerskie – III panel webinarium „Rok w Pandemii”

Ostatni z trzech paneli podczas webinarium zorganizowanego 25 marca 2021 r. przez Polską Izbę Producentów Urządzeń i Usług na rzecz Kolei pt. „Rok w Pandemii”, nosił nazwę „Przewozy pasażerskie”.

O to jak pandemia odbiła się na ilości pasażerów, co przewoźnicy zrobili, aby podnieść poziom bezpieczeństwa pasażerów i jak obecna sytuacja wpłynęła na długookresowe plany spółek – zapytani zostali Maciej Lignowski, Prezes Zarządu PKP SKM w Trójmieście i Janusz Malinowski, Prezes Zarządu Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej.

Panel poprowadził Zbigniew Wiśniewski, szef projektów internetowych Polskiej Izby Kolei, który jako przyczynek do dyskusji na początku powiedział:

– Rynek przewozów pasażerskich od 2014 roku do 2019 roku systematycznie rósł, aby w grudniu 2019 roku, przed wybuchem pandemii osiągnąć poziom 335,9 mln pasażerów. W pierwszych dwóch miesiącach 2020 roku trend wzrostowy został podtrzymany, osiągając 56 mln pasażerów względem analogicznego okresu w 2019 roku – 51,7 mln. Optymistyczny scenariusz rozwoju przewozów pasażerskich przerwał koronawirus, pojawiając się w marcu 2020 roku. W całym „pandemicznym” roku ilość pasażerów przewiezionych koleją spadła do poziomu 209,2 mln, czyli o 38%. To wartość z całego roku, w początkowych miesiącach było dużo gorzej. W czasie pandemii pasażerowie graniczyli swoją mobilność. Wynikło to, szczególnie w początkowym okresie z zamknięcia szkół, uczelni czy pracy zdalnej, ale również przez paniczny strach o bezpieczeństwo i przekierowanie mobilności do prywatnych samochodów. Co o tej sytuacja sądzą reprezentanci kolejowych przewoźników pasażerskich?

 

Pierwszy głos w dyskusji zabrał Janusz Malinowski, Prezes Zarządu Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, który został poproszony o odpowiedź na pytania – jak spadek ilość pasażerów w porównaniu z rokiem 2019 dotknął ŁKA? Jakie działania, czy wręcz strategie wdrożyła spółka spotykając się z nagłym odpływem pasażerów? Kiedy nastąpił czas, o którym można powiedzieć, że pasażerów przybyło?

– Generalnie spadek za 2020 rok, w porównaniu do roku 2019 w Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej to 22%, on jest relatywnie mniejszy od średniej krajowej – 38%. To nie wynika z tego, że w województwie łódzkim była większa chęć podróżowania, tylko z naszej strategii. Mianowicie, mimo okresu pandemii sumarycznie nasza oferta była większa o 13% w porównaniu z rokiem 2019. Była znacząco większa w styczniu i lutym, notowaliśmy wówczas wzrosty nawet 40%. Od marca, przez kwiecień, maj, czerwiec ta oferta była zdecydowanie niższa niż w 2019, ale już od lipca spółka zwiększała sukcesywnie ofertę i sumarycznie rok do roku nasza oferta była większa o 13%. Stąd spadki liczby pasażerów nie były, aż tak ogromne. Gdybyśmy analizowali przekrój roku, jak układały się potoki pasażerów to styczeń-luty wzrosty czterdziestoprocentowe, marzec porównywalny z poprzednim rokiem, a najgorszy miesiąc to tak jak w całym kraju – kwiecień i spadki rzędu 70%. Później pomału następowało odbicie, np. w miesiącu wrześniu przewieźliśmy tylko 6% miej niż w roku 2019. Niestety od listopada razem z drugą falą nastąpiły kolejne spadki. Pierwsze dwa miesiące roku 2021 wyglądały dość dobrze, potoki pasażerów rosły – w lutym było to tylko 8% mniej niż w roku 2019. Jak przetrwaliśmy ten trudny rok? W najtrudniejszym okresie ograniczyliśmy ofertę i czas pracy, mogliśmy wówczas skorzystać z funduszu gwarantowanych świadczeń pracowniczych. Skorzystaliśmy też z tego, że marszałek województwa utrzymał rekompensatę na zakładanym poziomie oraz z rozwiązań tarcz, które zaproponował rząd. To pozwoliło, że z płynnością w ciągu roku, praktycznie nie mieliśmy żadnych problemów i rok udało się zakończyć z wynikiem dodatnim. Oczywiście plany na rok 2020 mieliśmy zupełnie inne, ofertę zrealizowaliśmy w 86%. Pracę zwiększyliśmy od grudnia 2020 roku na tym poziomie jesteśmy teraz. Dzięki temu spadki w styczniu, lutym były relatywnie mniejsze. Myślę, że najbliższe tygodnie spowodują, że spadki się pogłębią.

 

Te same pytania zostały skierowane do Prezesa Zarządu PKP SKM w Trójmieście Macieja Lignowskiego, który odpowiadał w podwójnej roli – zarządcy i przewoźnika.

– Rok 2020, a szczególnie okres pierwszego i drugiego kwartału to dramatyczny spadek przewozów. Generalnie w całym roku spółka nasza przewiozła 17 mln 800 tys. mniej podróżnych niż w 2019. Spadek na przestrzeni całego roku wyniósł nawet powyżej 40%. Natomiast faktycznie w drugim kwartale 2020 roku przewozy w kwietniu wynosiły 15%, potem w czerwcu wzrosły do 45%. Odbicie nastąpiło w okresie wakacji, lipiec-sierpień przewozy wynosiły 80% w porównaniu do roku poprzedniego. Potem brak powrotu młodzieży do szkół, utrzymanie pracy zdalnej spowodowały przewozy mniejsze o 40%, a w grudniu nawet 50%. W związku z tym średnia zmniejszenia przewozów przekroczyła 40% w całym roku, co niestety bardzo mocno przełożyło się na znaczne ograniczenie przychodów. SKM w Trójmieście utrzymuje się w ponad 60% z biletów, około 15% to dotacja przedmiotowa i pozostała, najmniejsza część to dotacja marszałkowska. Województwo u nas także utrzymało poziom dotacji na założonym poziomie, natomiast radykalnie ograniczaliśmy ilość uruchamianych pociągów, szczególnie w okresie weekendów. Niestety obecnie nie jest lepiej i ten poziom przewozów to dalej maksymalnie 60% roku 2019, a chyba obecny miesiąc i kolejny będą jeszcze gorsze.

 

Odnośnie wdrożonych procedur, których celem było podniesienie poziomu bezpieczeństwa pasażerów:

– Po pierwsze to stosowanie zasad nałożonych przez państwo, czyli dystans, dezynfekcja i maseczka. Myślę, że dalsze działania realizowane przez ŁKA były podobne, jak w przypadku innych przewoźników, ponieważ na bieżąco wymienialiśmy doświadczenia. Nawet zatrudnialiśmy tych samych kontrahentów do zamgławiania, dezynfekcji składów, aby ograniczyć obecność w naszych pojazdach jakichkolwiek szczepów bakterii. Pracowników już wcześniej zaopatrzyliśmy w mobilne urządzenia do sprzedaży biletów i obsługi kart płatniczych, więc w zasadzie wdrażaliśmy tylko naklejki zachęcające do korzystania z bezdotykowych metod zakupu. Oczywiście zakleiliśmy przyciski do samodzielnego otwierania i zamykania drzwi, przeszliśmy na sterowanie centralne. Zwiększyliśmy częstotliwość sprzątania pojazdów z wykorzystaniem środków bakteriobójczych, z silniejszym naciskiem na wszystkie miejsca narażone na dotyk, jak stoliki czy poręcze. Utrzymujemy proces zamgławianie składów średnio co dwa tygodnie. Myślę, że ta czynność pozostanie już standardem.

 

Dalej moderator zapytał prezesa Macieja Lignowskiego – czy w związku z pandemią długookresowe plany spółki związane z zakupem i modernizacją taboru ulegną korekcie w dół? Czy w nowych specyfikacjach pojawią się już na stałe urządzenia i systemy gwarantujące najwyższy standard sanitarny?

– Uważam, że te wprowadzone rozwiązania, dotyczące sytuacji walki z koronawirusem i zagrożenia podróżnych oraz pracowników są na tyle standardowe, że nie będą determinowały potrzeby dużych zmian w konstrukcji pojazdów. Raczej nie odejdziemy od przycisków indywidualnego otwierania i zamykania drzwi. Wierzę, że po skończeniu pandemii znowu przejdziemy na ten system, ponieważ jest efektywniejszy dla podróżnych i dla nas jako operatorów. Co do planów inwestycyjnych, cały czas utrzymujemy chęć zrealizowania naszego projektu inwestycyjnego w zakresie zakupu dziesięciu pojazdów. Mamy pewien problem, ponieważ mamy krótszą umowę, niż pierwotnie zakładaliśmy z województwem pomorskim. Na dzisiaj mogę powiedzieć, że podjęliśmy decyzję o pewnej modyfikacji podejścia do tego projektu, ale chcemy go w całości zrealizować. Będziemy czynili wszelkie możliwe prace, aż do ostatniego dnia wykorzystania tych środków unijnych, które mamy przypisane i nie widzę przeciwskazań, żeby okres pandemii miał ograniczyć plany inwestycyjne.

 

O działania w zakresie podniesienia poziomu bezpieczeństwa podróżnych i pracowników został także zapytany prezes Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, który powiedział:

– ŁKA wdrożyła niezbędne procedury, tak jak inni przewoźnicy, mogę tu choćby wymienić zwiększenie liczby czyszczeń o 100%. Nasz tabor 6-7 razy dziennie jest dezynfekowany. Kolejną kwestią jest zachowanie limitów miejsc pasażerów zgodnie z rozporządzeniem. Dzięki temu, że zwiększyliśmy ofertę średnia zajętość w naszych pociągach w grudniu 2019 r. wynosiła 129 osób, a w grudniu roku 2020 – 64 osoby. Nie wynika to tylko ze spadku potoków, bo one były mniejsze o 22%, ale rozszerzenia oferty i „rozłożenia” pasażerów na większą liczbę pociągów. Oczywiście wyposażyliśmy naszych pracowników w niezbędne środki ochrony, które ponadto rozdawaliśmy naszym pasażerom w pierwszych tygodniach pandemii. Otrzymaliśmy bardzo duże zasoby z urzędu marszałkowskiego, które dystrybuowaliśmy przez kilkanaście dni. Specjalne procedury postępowania z potencjalnym zakażonym przez drużyny, kwestia ograniczeń w sprawdzaniu biletów, te kwestie były wprowadzane w spółce.

 

Co prezes Janusz Malinowski chciał podkreślić – transport publiczny jest bezpieczny, jest kilka raportów m.in. brytyjskiej organizacji ds. bezpieczeństwa, niemieckiego instytutu Kocha, francuskiego instytutu zdrowia publicznego, uniwersytetu Kolorado, które jednoznacznie wskazują, że przy zachowaniu minimalnych środków ochrony indywidualnej transport publiczny jest bezpieczny. Nawiążę tylko do danych brytyjskiej organizacji, które mówią, że ryzyko zakażeń w pociągu wynosi 1 do 11 000. To 0,01%, czyli mniej niż prawdopodobieństwo zginięcia w wypadku samochodowym. Jeżeli jesteśmy zabezpieczeni w maseczkę i stosujemy dystans to, to prawdopodobieństwo jeszcze się zmniejsza o połowę, czyli mówimy o 0,005%. Myślę, że warto o tym mówić i te działania, które wprowadziły ograniczenia liczby osób w pociągu, choć są czasami trudne dla nas, ale jak najbardziej słuszne i potrzebne. Pojawiło się trochę niepotrzebnych słów o niebezpieczeństwie w transporcie publicznym, ale patrząc też po naszym personelu, drużynach konduktorskich czy trakcyjnych, do tej pory zachorowań mieliśmy minimalną ilość.

 

Jak w związku z pandemią przedstawia się strategia taborowa ŁKA – dopytywał Zbigniew Wiśniewski.

– Pewne nowinki na pewno będą się pojawiały, choć myślę, że zmiany nie będą daleko idące. Tworząc ofertę wprowadziliśmy wymagania, że wszelkie części, których mogą dotykać pasażerowie były pokryte materiałami antybakteryjnymi. W nowoczesnych pociągach mamy klimatyzację, dość dobrą wymianę powietrza. Łódzka Kolej Aglomeracyjna posiada tylko nowe pociągi i nie dość, że działa w nich klimatyzacja to skład chemiczny powietrza jest badany i online możemy go sprawdzić. Myślę, że tutaj jakieś dodatkowe rozwiązanie nie są potrzebne, a wracając do poprzedniego pytania nie myślę, że będzie mniej zamówień. Przewoźnicy pasażerscy mają duże potrzeby taborowe, mieli już je wcześniej i wynikały z tego, że przyrost pasażerów był duży. Podróżni mają szansę do nas wrócić, kiedy sytuacja się ustabilizuje. Obawiam się, że wirus pozostanie z nami w mniejszej skali, ale dużo dłużej i trzeba będzie dochować wyższych standardów niż dwa-trzy lata temu, przez co nie będziemy mogli dopuszczać do przepełnienia pociągów. Takie sytuacje zdarzają się w ruchu aglomeracyjnym i przez dodatkowe zasoby, będziemy musieli takie sytuacje minimalizować.

 

Zapraszamy do zapoznania się z relacjami z dwóch poprzednich paneli:

– „Infrastruktura Kolejowa” (uczestnicy: Maciej Lignowski, Prezes Zarządu PKP SKM w Trójmieście i Piotr Kubicki, Dyrektor Rozwoju Grupy Technitel),

– „Tabor szynowy” (uczestnicy: Artur Fryczkowski, Prezes Zarządu Alstom Konstal S.A. i Jan Wąsikowski, Prezes Zarządu ZNTK Radom).

Reklama