Wywiady

Alan Beroud: SKM zwiększa poziom komfortu podróży

Rozmawiamy z prezesem zarządu warszawskiej SKM Alanem Beroudem o nowym taborze, planach przewozowych i innowacyjnych rozwiązaniach w spółce.

Radosław Karwicki: Panie Prezesie, pomimo problemów, w końcu udało się podpisać umowę na dostawę 21 EZT. Co ciekawe była to umowa podpisana w nowatorski sposób?

Alan Beroud: Z uwagi na obowiązujące w tym czasie duże obostrzenia, związane z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2, skorzystaliśmy z możliwości jakie dają nowoczesne technologie oraz Internet i 7 kwietnia 2020 roku, elektronicznie podpisaliśmy największy kontrakt w historii Szybkiej Kolei Miejskiej i NEWAG-u. Dzięki temu, 21 nowoczesnych pojazdów „Impuls II” do końca listopada 2022 roku zasili park taborowy warszawskiej SKM. Wartość całego zamówienia wyniesie 667 924 686 zł brutto i uwzględnia dofinansowanie ze środków unijnych w wysokości 202 621 049,45 zł, które przewoźnik uzyskał w 2018 roku z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014–2020 Priorytet V: „Rozwój transportu kolejowego poza TEN-T”.

W ramach zamówienia otrzymamy 15 pięcioczłonowych oraz 6 czteroczłonowych „Impulsów” drugiej generacji. Będą one stacjonowały na terenie nowoczesnego zaplecza SKM na warszawskich Odolanach. Umowa obejmuje także przeszkolenie pracowników w zakresie ich obsługi oraz wykonywanie wszelkich niezbędnych przeglądów i napraw przez okres siedmiu lat.

Umowa to przede wszystkim dobra wiadomość dla podróżnych?

To najlepsza wiadomość dla naszych pasażerów. Będą mogli podróżować jeszcze bardziej komfortowo korzystając z połączeń SKM, ponieważ „Impulsy II” będą wyposażone w monitoring, nowoczesny system informacji pasażerskiej, automaty biletowe, hotspot Wi-Fi, ładowarki USB oraz ratujące życie defibrylatory AED. Każdy z pojazdów będzie klimatyzowany i w pełni dostosowany do potrzeb osób z ograniczoną możliwością poruszania się.

Czy wzmocnienie parku taborowego będzie fundamentem pod uruchomienie nowych połączeń?

Po zakończeniu prac remontowych i modernizacyjnych w obrębie Warszawskiego Węzła Kolejowego, planujemy wykorzystać nowy tabor również do uruchomienia kolejnych połączeń.

Jeśli tak to gdzie zamierzacie wozić pasażerów?

Po zakończeniu kompleksowej przebudowy stacji Warszawa Zachodnia, która mamy nadzieję rozpocznie się już wkrótce, będziemy chcieli uruchomić zapowiadane od dawna bezpośrednie połączenie z Legionowa do Piaseczna. W pierwszej połowie roku pojawiła się także informacja, że zarządca infrastruktury, podpisał umowę na odbudowę linii kolejowej łączącej Wieliszew z Zegrzem Południowym. Bardzo nas to cieszy, bo naturalnym wydaje się, że to właśnie SKM jako przewoźnik o charakterze stricte aglomeracyjnym, zapewni połączenia do tej podwarszawskiej miejscowości, położonej nad samym Jeziorem Zegrzyńskim. Z jednej strony umożliwi to mieszkańcom okolicznych terenów szybki i wygodny dojazd do stolicy, a z drugiej mieszkańcom Warszawy, dla których dotychczasowe wyprawy nad Zegrze w celach wypoczynkowych kojarzą się zapewne z długim oczekiwaniem w korkach i jeszcze dłuższym poszukiwaniem miejsc parkingowych, zapewni bezpośredni dojazd praktycznie nad sam brzeg Jeziora. Po tym, jak uruchomiliśmy połączenia SKM linią S3 do Radzymina, którymi można także dotrzeć do Nieporętu, z drugiej strony Jeziora, widzimy jakie jest zapotrzebowanie na taki dojazd, zwłaszcza w okresie letnim. We współpracy z Zarządem Transportu Miejskiego cały czas myślimy również o uruchomieniu bezpośrednich połączeń pomiędzy Ożarowem Mazowieckim i warszawskim Rembertowem przez Warszawę Gdańską. To jednak na razie jest jeszcze dość odległa perspektywa, z uwagi na konieczność realizacji wielu prac w zakresie infrastruktury kolejowej na terenie stolicy.

SKM Warszawa przeszła także na digitalizacje procesu utrzymania taboru. Z jakimi korzyściami się to wiąże?

Przede wszystkim przyspiesza to obieg informacji, pozwala szybciej reagować na ewentualne problemy czy usterki. W efekcie przekłada się to na większą dostępność i niezawodność posiadanego taboru oraz wzrost jakości przewozów.

Bezpośrednie zgłaszanie usterek w czasie rzeczywistym, razem z możliwością dołączenia zdjęcia lub filmu pokazującego zaistniałą nieprawidłowość, to tylko niektóre z możliwości jakie daje zastosowanie tych urządzeń w codziennej pracy maszynistów i kierowników pociągów. Takie powiadomienia natychmiast trafiają do właściwego działu, zajmującego się utrzymaniem taboru. Przyspieszenie procesu zamawiania części zamiennych, czy natychmiastowe wezwanie specjalistów odpowiedzialnych za naprawę danego elementu pojazdu, przyczynia się do skrócenia czasu potrzebnego na wyeliminowanie problemu.

Nowe urządzenia mobilne są lekkie i poręczne, zabezpieczone przed ewentualnymi uszkodzeniami w trakcie użytkowania, a docelowo mogą być wyposażone w wiele dodatkowych funkcjonalności. To także nasz ukłon w stronę ekologii, ponieważ zamiast dotychczas stosowanej formy papierowej, obsługa pociągów będzie dysponować kompletem niezbędnej dokumentacji w formie elektronicznej.

 Niestety nie możemy uciec od najtrudniejszego tematu ostatnich miesięcy. Jak pandemia wpłynęła na ogólną kondycję Spółki?

Już 2 marca, czyli jeszcze zanim rząd ogłosił stan zagrożenia epidemicznego, obserwując szybkie rozprzestrzenianie się koronawirusa, powołaliśmy w SKM zespół kryzysowy i wprowadziliśmy u nas procedury szybkiego reagowania, które obowiązują do dzisiaj.

Dokonana została reorganizacja pod kątem dostosowania do potrzeb i sytuacji pracowników. Realizowane są działania w zakresie ochrony zdrowia wśród pracowników w miejscu wykonywania ich pracy, czyli w siedzibie SKM, na stacji techniczno-postojowej oraz przede wszystkim w pociągach. Wprowadzony został obowiązkowy, codzienny pomiaru temperatury, zakupiono i rozdysponowano załodze środki ochrony osobistej (maski, rękawiczki, żele i płyny antybakteryjne), ze szczególnym uwzględnieniem osób wykonujących czynności związane z procesem przewozów i utrzymania taboru. W trosce o naszych pracowników, w pociągach SKM wyznaczyliśmy strefy wydzielone, z przodu i z tyłu każdego składu. W zaistniałych okolicznościach staramy się funkcjonować w miarę normalnie. Oczywiście, wszystkie działania związane z epidemią generują duże koszty, zwłaszcza te związane z dodatkową dezynfekcją naszych pociągów, ale w tej chwili jest jeszcze za wcześnie na dokonywanie podsumowań.

Co jednak ważne byliście jedynym przewoźnikiem, który kursował normalnie?

Tak i to warto podkreślić, że dzięki wszystkim wyżej wymienionym działaniom, ale przede wszystkim dzięki naszej załodze, która na każdym etapie zachowała się jak należy, nie ograniczaliśmy liczby kursów i nie zmniejszaliśmy częstotliwości kursowania pociągów SKM w czasie pandemii. Nawet Urząd Transportu Kolejowego zwrócił niedawno na to uwagę.

Wymagało to jednak przeznaczenia znacznych środków na walkę z koronawirusem. Czy może Pan przybliżyć jak znacznych?

Musieliśmy wykorzystać na to część funduszy, które planowaliśmy przeznaczyć na rozwój naszej spółki. Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o konkretnych kwotach, ponieważ stan epidemii cały czas trwa, ale nie są to z pewnością kwoty małe. Regularnie ponosimy teraz zwiększone wydatki np. na środki ochrony osobistej dla naszych pracowników oraz dużo częstsze dezynfekcje pojazdów. Przykładowo, dokładne odkażanie jednego pociągu kosztuje od 5 do 10 tys. zł. Zatem przy założeniu, że musimy je wykonać co najmniej dwa razy w tygodniu, oznacza to dodatkowe nakłady w wysokości ponad 2 mln zł miesięcznie. To są olbrzymie sumy dla spółki o przychodach na poziomie 12,5-15 mln zł miesięcznie, a około 150-180 mln zł w skali całego roku.

Czy Pana zdaniem pandemia wpłynie na przyszłe zachowania pasażerów – na wybory środków transportu, reakcje w czasie podróży itp.?

Cała ta sytuacja już dość mocno wpłynęła za zachowania pasażerów. Duża część pracuje zdalnie z domu, co oznacza, że nie korzystają już  regularnie z transportu publicznego. Obowiązujące obostrzenia, dotyczące maksymalnej liczby osób, która może jednocześnie przebywać na pokładzie danego pociągu, także mają wpływ na zmniejszenie liczby pasażerów. My oczywiście cały czas dbamy o to, żeby wszyscy korzystający z naszych usług mogli czuć się komfortowo i stosujemy wszystkie niezbędne środki bezpieczeństwa, chroniące przed koronawirusem.

W trakcie podróży zdecydowana większość pasażerów zachowuje się właściwie i przestrzega wprowadzonych obostrzeń. Chodzą w maseczkach, zachowują odstęp, zajmują co drugie miejsce w pociągu, tak, jak zalecają przepisy. Niestety, z upływem czasu coraz częściej zdarzają się również takie osoby, które lekceważą zagrożenie czy nie respektują wydzielonych stref przeznaczonych wyłącznie dla obsługi naszych pociągów. Na szczęście w większości przypadków wystarczy zwrócenie uwagi z naszej strony.

Pamiętajmy, że musimy jakoś funkcjonować  i  dostosować się do nowej rzeczywistości mając nadzieję, że wszystko, w tym również podróże z wykorzystaniem transportu publicznego, wróci do sytuacji sprzed koronawirusa.

Borykaliście się też z bardzo trudną sytuacją, gdy jeden z waszych maszynistów został zakażony koronawirusem. Jak Spółka działała po otrzymaniu tej informacji?

To była trudna chwila dla nas wszystkich i mam nadzieję, że już się nie powtórzy. Dowiedzieliśmy się, że nasz maszynista ma pozytywny wynik testu na koronawirusa SARS-CoV-2. Nasza reakcja była natychmiastowa: wszyscy, którzy mieli z nim kontakt, musieli zostać w domu na kwarantannie. Dotyczyło to przede wszystkim maszynistów i kierowników pociągów. Tylko jeden przypadek zachorowania na ponad 450 pracowników, w tym ponad 230 kierowników pociągu i maszynistów świadczy o tym, że zabezpieczenia jakie wprowadziliśmy były optymalne i co najważniejsze – zadziałały. Trzeba też oddać honor całemu zespołowi SKM, że wszyscy bez wyjątku dostosowali się do nowych procedur. Każdy stanął na wysokości zadania, zadbał o siebie ale także o najbliższych współpracowników.